cheshirecat75 cheshirecat75
35
BLOG

O Rokicie bardziej na chłodno

cheshirecat75 cheshirecat75 Polityka Obserwuj notkę 3

 W takie teorie spiskowe, że Rokita rezygnuje z kandydowania, żeby Mały Kaczor powierzył mu tworzenie rządu po wyborach to ja jednak nie wierzę... Nie dlatego żeby to było zbyt mało prawdopodobne, po prostu polscy politycy są za ciency na tak skomplikowana grę. Rokita-premier, to owszem - jedna z możliwości jakie się teraz pojawiają, ale to nie jest możliwość stworzona i zaplanowana na zimno pomiędzy JMR a Kaczorami. A skoro to nie spisek, to w takim razie u licha co? Bo w przypadki i zupełnie nieprzemyślane, emocjonalne decyzje w polityce, to ja jednak też nie wierzę.. Więc jakie kalkulacje za stoją za decyzją Jasia, co ważniejsze - czyje to są kalkulacje i co z tego może wyniknąć? 

Po pierwsze - czyja to decyzja? Zasadniczo możliwe są 2 warianty.

1. Rokita zrezygnował, bo zmusili go do tego partyjni przeciwnicy. Czyli tak naprawdę - to nie jego decyzja, tylko de facto Tuska, który zaakceptował dążenie pewnej grupy do pozbycia się Rokity.

2.  Rokita zrezygnował sam, bo... No właśnie, tu sporo możliwości.

Przyjrzyjmy się najpierw opcji nr 1.

W PO jest niewątpliwie kilka grup, którym Rokita bruździ. Na pewno "młode wilki" o których pisałem we wcześniejszym poście i zwolennicy POLiDu na wszystkich szczeblach partyjnej struktury - w tym całkiem spora liczba na samej górze. Ale czy tym ludziom opłaca się stracić Rokitę całkiem? Nie, do licha, przecież nie są samobójcami i chcą wygrać te wybory. Brak Rokity osłabi per saldo wynik PO i sądzę że nie będzie dotyczyć to tylko Krakowa. Dla POLiDowców optymalne wyjście to mieć na listach Rokitę jako ten konserwatywny listek figowy i wyciąć jego ludzi, tak żeby osłabić pozycję "konserwatystów" w przyszłym klubie parlamentarnym. Żeby w razie koalicji z LiDem Jasiu nie miał z kim robić rozłamu. I wydaje mi się, że to jest scenariusz na który dość konsekwentnie grano a dążenie młodych wilków żeby się upchnąć na krakowską listę było w tym bardzo na rękę POLiDowcom. Bo "młode wilki" na pewno by się o Sojusz z LiDem nie pogniewały, im wszystko jedno z kim, byle przy korycie. Zresztą Rokita jako "jedynka" listy był również w interesie "młodych wilków", bo ciągnął listę w górę, a więc zwiększał liczbę miejsc "biorących". "Kompromisowy" skład listy, uwzględniający Rasia był propozycją obliczoną na to, że Rokita ją przyjmie. Zresztą dlaczego u licha miałby jej nie przyjąć? Nie zapominajmy, że ludzie pokroju Schetyny często oceniają innych podług siebie. Z punktu widzenia PoLiDowców układ był czysty - wchodzisz Jasiu ty i Raś, a reszta to już nasi. My mamy waaadzę, ale ty masz koryto, bo na waaadzę jesteś chwilowo za mały. Nie będziesz miał wpływu na klub, ale będziesz sobie brał dietkę i cieszył się statusem posła RP VI kadencji, przy okazji - jak wiesz - niejeden interesik można na boczku załatwić. Taki Schetyna przecież, gdyby akurat był na miejscu Rokity raczej by się nie wahał - jak się jest chwilowo za małym na waaadzę, to trza brać koryto chociaż, a potem się zobaczy. Tylko że właśnie Jasio nie jest Schetyną i w taki układ wejść nie chciał. Sądzę więc że rezygnacja była jego samodzielną decyzją i dlatego przystępuję do rozważań nad wariantem nr. 2

Rokita zrezygnował bo... bo...

a) Wkurzył się. To się zdarza ludziom i akurat w przypadku Jasia mogłoby się zdarzyć, w świetle tego jak go wymanewrowano na lidera listy dupków, z którymi nie chce mieć nic wspólnego. Tylko że prawdopodobieństwo, że się zdarzyło oceniam na jakieś 0,001% Bo Jasiu, oprócz tego że bywa honorny to jest też straśnie ambitny i ma myślówę. On zanim się zdrzaźni, to zawsze zakombinuje. Myslę że teraz też zakombinował.

b) Jasiu zakombinował że lepiej nie firmować listy dupków, tylko dać kopa własnej formacji, to może Mały Kaczor da go na premiera po zwycięstwie PiSu. Pod warunkiem że JMR  wyrwie wystarczającą ilość szabel z klubu PO. Hm. Tylko ze w klubie może w ogóle nie być tych szabel, bo proLiDowe czyszczenie list na pewno nie dotyczy tylko Krakowa. Zaryzykować mandat i w ogóle dalsze istnienie w polityce opierając się na takich wątpliwych perspektywach to nie po Jasiowemu, tak mi się cosik widzi. Tym bardziej, że jakby miał grać na to, to w zasadzie mógłby się dogadać z Kaczorami teraz i zrobić spektakularny transfer... Szanse na to że się uda mniej więcej podobne.

c) A może długofalowa strategia na przetrwanie? Faktycznie męska decyzja o wycofaniu się by powrócić w glorii? W końcu Sulejówek to nośny mit polskiej polityki... Jasiu odmawia PO, bo nie chce firmować rządu POLiDu, który jest bardzo prawdopodobny. Przed nami i tak raczej krótka kadencja - albo rządy Kaczorów wsparte PSLem i rozłamowcami z PO, albo POLiD naprzeciwko wetującego wszystko Prezydenta. W każdej opcji duże prawdopodobieństwo, ze znowu dojdzie do wyborów. W każdym z tych układów ci którzy będą rządzić spalą się i to ostro. Jasiu miałby do wyboru albo się spalać, albo tkwić w jałowej opozycji, do tego ostro marginalizowany przez własną partię. A zamiast tego będzie sobie wytwornie recenzował z boku, założy think-tank... Może Marcinkiewicz dołączy... Po POLiDzie PO może się skończyć... a na nim nie będzie ciążyć piętno rozłamowca, który znowu uciekł z tonącego okrętu (jak to się wcześniej zdarzało). Scenariusz trochę "sześć ruchów do przodu", ale w sumie nie najgorszy... Skoro teraz w każdej konstelacji miałby się tylko spalać, to może lepiej się przyoszczędzić?

d) Nelly. Czy Nelly i jej dziwne zagranie mają jakiekolwiek znaczenie w tej całej historii? W podane tłumaczenie, że nie chce bruździć żonie we wspaniałej karierze u boku Małego Kaczora to jakoś nie wierzę... W to że Nelly zrobi jakąkolwiek karierę też zresztą nie bardzo. Nelly dziwnie powszechnie cieszy się opinią straśnie mało kumatej. Najbardziej jestem skłonny uwierzyć w to, że poszła na haczyk Kaczorów z czystej głupoty, bo jej jakis emisariusz nakładł cudów do głowy. Ta kobieta w kwestiach politycznych ma mniej rozumu niż Renata Beger... Ale z drugiej strony nie bardzo mogę uwierzyć, że nie przekonsultowała tego z mężem. Ale może się uparła? A dla Jasia był to, no może nie świetny, ale w każdym razie w ogóle pretekst żeby wycofać się z wyborów w imię realizowania planu c)?

W sumie najbardziej prawdopodobna wydaje mi się jednak opcja 2c). Czyli Sulejówek. No chyba... Chyba że faktycznie Tusk postanowił pozwolić wygryźć Jasia, bo ta zapowiadana na jutro sensacja zapewni PO nową, a zarazem bardziej spolegliwą "konserwatywną twarz"? 

Przestało mnie już zaskakiwać, że ludzie ciągle potrafią mnie zaskoczyć... Mam też bloga, na którym publikuję świńskie opowiadania: Salon Odrzuconych... Tekstów I jeszcze jednego, na którym publikuje świńskie zdjęcia: Zdjęcia z Kasetki

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka