0 obserwujących
2 notki
3093 odsłony
  554   6

CZERWONY BÓR 1944 r. - bitwa bez końca.

Pamięci mojego stryja, śp. kpt. Antoniego Kozłowskiego ps. „Biały”, „Szczerbiec” z NSZ, który poległ 23 czerwca 1944 roku w Czerwonym Borze, idąc na odsiecz oddziałom NOW-AK i AK.

image


Uwagi na temat wydarzenia zawarłem we wcześniejszym, dłuższym opracowaniu: „BITWA W CZERWONYM BORZE – PRZEBIEG I SKUTKI (PUBLIKACJE, ŹRÓDŁA, OCENY).”

NIENAWRÓCENI – kpt. Bolesław Kozłowski „Grot”, „Hanka”, „Marek” PZP/NOW/NSZ/NZW i jego rodzin
https://anhelli-project.blogspot.com/2022/06/bitwaw-czerwonym-borze-przebieg-i.html

Poniższy artykuł stanowi wprowadzenie do problematyki badawczej owej bitwy. Zapraszam Państwa do lektury i komentowania.


I: O BITWIE

Już po raz kolejny mieszkańcy Ziemii Łomżyńskiej wspominają walki, do których doszło 23 czerwca 1944 r. pomiędzy oddziałami podziemia niepodległościowego a Niemcami. Przypomnijmy pokrótce historię tego wydarzenia:

Podłomżyńskie lasy Czerwonego Boru stały się miejscem zgrupowania żołnierzy AK, NOW-AK I NSZ – wg pomysłu i pod dowództwem AK. Przyczyną koncentracji żołnierzy podziemia były aresztowania w okolicach Łomży i Zambrowa, które objęły 150 żołnierzy, przeważnie PZP-AK i okolicznych mieszkańców, z zamiarem dokonania publicznej egzekucji. W związku z tym płk Wł. Liniarski ps. „Mścisław” wydał rozkaz uwolnienia uwięzionych i zarządził koncentrację podlegających mu oddziałów NOW-AK w sile 150 ludzi oraz PZP-AK – razem około 400 żołnierzy wydzielonych z okolicznych oddziałów z inspektoratów Łomża, Zambrów i Wysokie Mazowieckie. Siłami narodowców z NOW dowodził por. Zygmunt Przeździecki ps. „Dąb II”, ”Wiesław” oraz Baltazar Konopka ps. „Zagłoba”. 21 czerwca 1944 r. do zgrupowania dołączył 60. osobowy oddział NSZ, dowodzony przez kpt. Antoniego Kozłowskiego ps. „Biały”, “Szczerbiec”. Dowództwo zgrupowania zostało powierzone inspektorowi kpt. Janowi Buczyńskiemu ps. „Jacek” w porozumieniu z mjr. Tabortowskim „Bruzdą”. Kpt. „Jacek”, pewny swojej siły, rozpoczął pertraktacje z wrogiem, nawet grożąc, że odbije więźniów zbrojnie. Oczywiście to zmobilizowało Niemców, którzy ściągnęli posiłki, a ich wywiad szybko ustalił miejsce koncentracji Polaków.

Niemcy uprzedzili działania partyzantów. To zdarzenie przekształciło się w jedną z większych bitew, jakie podziemie narodowe stoczyło z okupantem niemieckim. W czasie bitwy rozbita została grupa żołnierzy NOW-AK oraz zdziesiątkowany oddział NSZ, który szedł im z pomocą. Atak oddziału NSZ uniemożliwił Niemcom zamknięcie pierścienia wokół walczących żołnierzy NOW-AK, dzięki czemu duża ich część uniknęła zagłady. Podczas tej akcji zginął kpt. Antoni Kozłowski, „Biały”. Do masakry doszło 23 czerwca 1944 roku. Poległo 69 żołnierzy, głównie narodowców - ok. 50.

Wg badacza dziejów podziemia narodowego, ks. K. Litwiejki „główne uderzenie przyjęły na siebie siły NOW dowodzone przez „Wiesława”. Wykorzystały to oddziały AK, które przebiły się w kierunku na Olszewo i rozformowały w Głęboczu.” Pisał o tym m.in. autor wspomnień – żołnierz NOW/NZW, L. Grabowski ps. „Wybicki”: “w ostatnim momencie, wykorzystując to, że odziały NOW przejęły atak sił niemieckich, „mjr „Jacek” rozkazał głównym siłom oddziałów AK odwrót”. Oddziały te przebiły się przez pierścień obławy, ponosząc przy tym niewielkie straty. Wycofały się w kierunku wsi Olszewo, a następnie do wsi Głębocz, i tam zostały rozwiązane.

Przypomnijmy i o tym, że kpt. „Jacek” już w przededniu bitwy otrzymał meldunki, że Niemcy wiedzą o zgrupowaniu i szykują uderzenie. Nie poinformował o tym grupy NOW-AK ani NSZ.

Wydarzenie, a zwłaszcza rola dowódcy zgrupowania, stała się przyczyną gorzkiego konfliktu pomiędzy stroną akowską a podziemiem narodowym. Miało to duży wpływ na późniejsze relacje pomiędzy obu nurtami podziemia niepodległościowego. Niestety, w literaturze historycznej z reguły pomijany jest fakt, że żołnierze NOW zostali porzuceni przez inspektora „Jacka”, którego oddział w porę się wycofał, pozostawiając narodowców na pastwę Niemców! Wg świadków „po prostu uciekł z pola walki”.

Takie właśnie zarzuty postawiła komendantura NOW i NSZ dowódcy zgrupowania.

Na tym się jednak nie skończyło.


II. PRZEBIEG WALK W USTALENIACH WYWIADÓW

Bezpośrednio po bitwie powstał raport dowódcy, a także prowadzone były śledztwa organizacyjne formacji, biorących udział w zgrupowaniu. Zauważmy, że była to czynność standardowa, stanowiąca procedurę obowiązującą w wojsku. NOW czy NSZ to nie były jakieś niezdyscyplinowane „bandy leśne”, jak twierdzą nienawistnicy, ale oddziały Polskiego Wojska. Konieczne było wyjaśnianie sytuacji w przypadkach wskazujących na możliwość dywersji, a szczególnie w obliczu tak poważnych strat osobowych, w istocie – klęski. Zajmował się tym profesjonalny wywiad organizacyjny, a dochodzeniu przewodniczył sędzia śledczy. (Dysponuję świadectwami takiej procedury.) Ustalono liczbę poległych oraz ich przynależność organizacyjną. Należy tu zauważyć, że były to jedyne dochodzenia z prawdziwego zdarzenia, których nie sposób pominąć, a to się dzieje.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura