Słyszeliście o słynnej bitwie pomidorowej, która od 1945 co roku (z kilkoma niewielkimi przerwami) odbywa się w ostatnią środę sierpnia w katalońskim miasteczku Buñol nieopodal Walencji? Zaczęło sie od zwykłej utarczki i przepychanki na miejskim targu miasteczka z udziałem pomidorowych pocisków. Mieszkańcom tak bardzo spodobała się zabawa, iż mimo protestów władz, powtarzali ją przez kilka kolejnych lat. Wprowadzane były zakazy, nawet karano uczestników, ale pod presją rozbawionych mieszkańców, od 1957 roku La Tomatina uznana jest oficjalnym świetem Buñol.


Mimo, iż Polska ma spore zasoby pomidorów, to niestety nie mogą sie one równać z feerią barw i kolorów pomidorów hiszpańskich. Ale ja i tak, u schyłku lata rokrocznie organizuję własną La Tomatinę - fiestę pomidorową w kuchni ;o) Od końca sierpnia, niemal przez cały wrzesien w domu pachnie pomidorami, w szczególności niezwykły jest rozchodzący się po domu aromat pomidorów powoli suszonych w piekarniku.
Już od sierpnia na straganie podglądałam najpyszniejsze pomidory – malinowe do sałatek i caprese, zielone na chutney z gruszkami, przepyszne bawole serca do bruschetty. Pod koniec sierpnia i przez cały wrzesień dostępne są również mięsiste, aromatyczne pomidory typu lima– wspaniałe na przetwory. Nie możesz ich przegapić w tym roku!
Jeśli jeszcze nie jesteś tomatoholikiem, koniecznie zakochaj się w pomidorach - wrzesień to całkiem dobry miesiąc również na miłość, czyż nie? Mam taką "pomidorową piosenkę", którą bardzo lubię - Iry i Georga Gershwin, zawsze będę pamiętać jak Ginger i Fred świetnie do niej tańczyli na wrotkach w filmie "Shall we dance" a także klasyczną wersję Louisa Armstronga i Elli Fitzgerald,ale... posłuchajcie tego wykonania (teraz niżej klik klik na strzałeczce)....
Pomidory są przepyszne zarówno na surowo posypane tylko solą i skropione balsamico, jak i w sałatkach oraz przetworach. Kupując pomidory zwracaj uwagę by były dojrzałe i pachnące (od strony szypułki muszą tak słodko i mocno pachnieć). Jeśli aromat jest intensywny, to znak, że pomidor korzystał ze słońca na krzaku, a nie „dochodził” w przechowalni owoców i warzyw. Pomidory mają mnóstwo witaminy C, która wzmacnia odporność organizmu oraz naczynia krwionośne – jeśli skropisz pomidora doskonałej jakości oliwą z oliwek, witamina C będzie łatwiej przyswajalna dla organizmu (wtedy nawet "złe" zestawienie ze świeżym ogórkiem uchodzi pomidorowi płazem).
Dzięki witaminie E oraz beta-karotenowi pomidor pomaga neutralizować szkodliwe wolne rodniki, a witaminy z gruby B działają korzystnie na układ nerwowy. Pomidory zawierają również wiele minerałów – żelaza, wapnia, magnezu i cennego potasu, który obniża ciśnienie krwi i ułatwia pozbywanie się nadmiaru wody z organizmu. No i jeszcze likopen, dzięki któremu pomidor ma taki wspaniały czerwony kolor. Jest to najsilniejszy antyutleniacz z grupy karotenoidów. Dostarczanie go organizmowi zapobiega miażdżycy i zawałom serca, a według niektórych badań likopen przeciwdziała również rozwojowi komórek nowotworowych (czyli jednak może nie do końca umrę przez te pomidory). Dzięki obróbce termicznej pomidorów, likopen jest najlepiej przyswajalny w przetworach – sosach, ketchupach, chutneyach. Pomidory wspomagają również proces utraty wagi, gdy zawarty w nich błonnik daje nam uczucie sytości, mimo iż są niskokaloryczne (zaledwie 15kcal w 100g!).
Wrzesień dopiero się rozkręca, pomidorów na straganach mnóstwo, jeśli jeszcze nigdy nie suszyłeś pomidorów, poczaruj trochę w kuchni tej jesieni – kup na targu 5 kilo mocno czerwonych, dojrzałych i pachnących pomidorów lima – to odmiana o podłużnych owocach, mających niewiele pestek, a dużo miąższu. Ususz je i zalej aromatyczną oliwą lub utrzyj z rukolą i orzechami na fantastyczne pesto laskowe.
Ja w tym roku ususzyłam już 40kg pomidorów - o warto było!
Tak tak, suszone pomidory można kupić w każdych delikatesach, ale samodzielne suszenie, zalewanie oliwą i rozkoszowanie się zimą pysznymi pomidorami własnej produkcji jest bezcenne. A poza tym, zrobisz z nich fantastyczne pesto laskowe. Koniecznie spróbuj samodzielnego suszenia pomidorów tej jesieni!
5 kg pomidorów "lima" - podłużne, mało pestek, mocno mięsiste
1 łyżeczka soli morskiej
2 łyżeczki cukru demerara
świeżo mielony pieprz
oliwa z oliwek extra virgin
olej słonecznikowy
5 kg pomidorów to idealna ilość do jednorazowego suszenia w piekarniku – tyle właśnie mieści się na dwóch blachach. Pomidory dokładnie umyj, odetnij szypułkę, przekrój wzdłuż na pół i usuń pestki. Blachy wyłóż papierem do pieczenia i układaj na nich połówki pomidorów przecięciem do góry, posyp je lekko solą morską, odrobiną cukru demerara i świeżo mielonym pieprzem. Susz w uchylonym piekarniku w 110°C przez ok. 5 godzin (piekarnik nastawiony tylko na termoobieg). Po 2 godzinach zamień blachy miejscami. W trakcie suszenia podglądaj pomidory, w zależności od wielkości suszą się nierównomiernie i już po 3 godzinach zaczniesz zdejmować te mniejsze z blachy.
Ususzone pomidory układaj ciasno w czystych suchych słoiczkach. Dodaj do każdego gałązkę świeżych ziół - może to być tymianek, rozmaryn, listki bazylii. Możesz dodać też ząbek czosnku, czy kawałek ostrej chilli. Dopilnuj, by pozostawić ok 1 cm miejsca od góry słoiczka. Wlej do naczynia oliwę z oliwek extra virgin i olej słonecznikowy w stosunku 1:1. Podgrzej tę mieszankę dość mocno w mikrofali lub w garnuszku - ma być bardzo bardzo ciepła, ale nie wrząca, bo pomidory się spalą. Ciepłą oliwą zalewaj pomidory w słoiczkach tak, by je dokładnie przykryła (nic nie może wystawać powyżej powierzchni oliwy). Od razu zakręcaj o odstawiaj do spiżarni. Dodawaj do sałatek, na grzankę z kozim serem, do makaronów i... zrób mnóstwo pesto laskowego.
Z 5 kg świeżych pomidorów otrzymasz ok. 360-400g pomidorów suszonych, które mieszczą się w 1 słoiku o pojemności 720g. Zalewasz to ok. 200-300ml oliwy z oliwek z olejem słonecznikowym.
Uwaga – a co zrobić z odciętymi szypułkami i pestkami pomidorów? Na przykład wspaniały sos pomidorowydo makaronu lub pizzy. Jeśli masz mechaniczny lub ręczny przecierak, przetrzyj wszystkie pozostałości po suszeniu pomidorów plus dodatkowe 3 kg pomidorów lima. Otrzymany przecier zredukuj do 1/3 – gotowanie trwa ok. 2-3 godzin. Podsmaż na oliwie z oliwek z masłem drobno posiekane 200g szalotki i 5 ząbków czosnku. Dodaj listki z kilku gałązek tymianku i oregano oraz sporą garść porwanych liści świeżej bazylii. Dopraw solą morską, chilli cayenne i świeżo mielonym pieprzem. Możesz od razu podawać jako sos do makaronu lub przełożyć do gorących, suchych słoików, zakręcić i odstawić do spiżarni na zimę.
Sos pomidorowy jest tak fantastyczny, że robię go większą ilość - w tym roku zrobiłam już przeciery z 40kg pomidorów :)
Pesto - ręcznie ucierany w marmurowym moździerzu sos rodem z Italii – najbardziej znane, pesto genovese zawiera w składzie bazylię, czosnek, pinię i parmezan. Pesto laskowe powstało w pewien wrześniowy, deszczowy dzień, gdy siedziałam pochylona nad kilkoma skrzynkami pomidorów do ususzenia, a na oknie stał koszyk młodych, wilgotnych orzechów laskowych. Ma tak wiele różnych zastosowań, że nie możesz nie spróbować zrobić go chociaż raz. Z pewnością poczujesz żal, gdy skończy ci się zapas pesto, zanim nastanie nowy sezon pomidorowy, więc od razu zrób podwójną ilość.
360g ususzonych pomidorów lima – tyle powstaje z suszenia 5kg świeżych pomidorów
100g świeżych orzechów laskowych - waga po wyłuskaniu!!!
70g rukoli bez łodyżek
100g startego parmezanu
4 ząbki czosnku - ok 20g
10g soli
najlepszej jakości oliwa z oliwek extra virgin
Orzechy laskowe wyłuskaj i obierz z białej skórki, zmiksuj w malakserze z czosnkiem i przełóż do miski. Dodaj suszone, wystudzone pomidory rukolę (bez najgrubszych ogonków) i miksuj razem. Potem dodaj sól, parmezan i taką ilość oliwy, by uzyskać gęstą pastę. Struktura pesto jest nierówna, ziarnista. Nie jest to "papka". Od razu spróbuj choć troszkę na grzance! mmmmmmm :)
Pesto można jeść od razu na grzance z bagietki, będzie fantastyczne!
Możesz też z niego zrobić wspaniały sos do makaronu - kilka łyżek pesto wymieszaj z kremówką, podgrzej i podawać z domowym tagliatelle.
Jeśli chcesz przechować pesto laskowe na zimę, z gotowej pasty zrób małe kulki - wielkości większego orzecha laskowego. Ułóż je na natłuszczonej oliwą tacy i wstaw do zamrażarki. Następnego dnia przesyp kulki do plastikowego pojemnika i przechowuj w zamrażarce. Potem wystarczy wrzucić taką kulkę do rozgrzanej kremówki, lub sosu pomidorowego, rozpuścić i podawać z ulubionym makaronem - na przykład penne z grillowanym indykiem.
Pesto laskowe jest też wyśmienitym nadzieniem do ravioli.
2 średnie cebule
5 ząbków czosnku
ok. 3/4 szklanki bułki tartej
masło - ok. 3-4 łyżek
2 łyżki oliwy z oliwek
sól i pieprz
pęczek natki
opcjonalnie: dwa plastry pancetty lub bekonu i garść płatków migdałowych
Złoto-jesienny chutney z zielonych pomidorów i gruszek z imbirem i kolendrą
1 kg zielonych pomidorów
1 kg zielonych twardych gruszek - odmiana klapsy
200g czerwonej cebuli
150g dobrej jakości octu z białego wina
ok. 10g startego imbiru*
ok 30szt nasion kolendry
2 łyżeczki czarnej gorczycy** - ok 6g
150g cukru demerara
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka chilli*
Słodki pomidor, pieczona papryka, kwaskowa śliwka, doskonałej jakości ocet i cebula, doprawione prażoną kolendrą i gorczycą - pyszne połączenie. Doskonale pasuje do pieczonych mięs na zimno i gorąco, domowych wędlin i serów.
2 kg świeżych pomidorów lima
150g pomidorów suszonych
1 łyżeczka nasion kolendry
1 łyżeczka nasion gorczycy
12g soli morskiej
150g ciemnego cukru muscovado
300g doskonałej jakości octu z białego wina
Paprykę przekrój na ćwiartki, połóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i opiekaj w piekarniku nagrzanym do 200°C przez ok 15 minut, aż skórka będzie czarna. Przełóż ją do miski, przykryj folią spożywczą i odstaw na kilkanaście minut. Po tym czasie papryka zmięknie i z łatwością zdejmiesz z niej skórkę. Obraną paprykę pokrój w sporą kostkę.
Suszone śliwki węgierki- do chutneya i nie tylko
Bardzo lubię suszone śliwki, ale nie te wędzone w dymie tzw "polskie", które często można kupić przed Gwiazdką. Uwielbiam pachnące samą esencją śliwki, suszone, jędrne, wciąż nieco wilgotne. W ubiegłym roku spróbowałam takich śliwek u znajomych - od tej pory czekam na jesienne węgierki - najlepsze do suszenia.
Takie własnoręcznie ususzone śliwki nie zawierają konserwantów, siarczanów, są bez cukru i wszelakich innych dodatków o których zaprawdę wolę nie myśleć widząc paczuszkę na sklepowych półkach. Domowe są jędrne, wilgotne, mięsiste, chwilami chrupiące. Wspaniale smakują dodane do samodzielnie robionej mieszanki musli, albo zmiksowane z jogurtem naturalnym na domową activię,jako dodatek do chutneya z pomidorami. Ale najcudniejsze są.... suszone śliwki w karmelu i czekoladzie z ostrą nutką chilli.
3 kg śliwek węgierek
Śliwki wypestkuj, rozdziel na połówki i ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia skórką do dołu. Takie 3 kilo mieści się na 3 blachach lub kratkach, które zazwyczaj są w wyposażeniu piekarnika. - układaj je jak najciaśniej. Susz w uchylonym piekarniku w temperaturze 110°C przez ok. 4 godziny (piekarnik nastawiony tylko na termoobieg!!). W trakcie suszenia kilkukrotnie zamieniaj blachy miejscami. i zdejmuj w międzyczasie mniejsze śliwki, które zdążą już ładnie podeschnąć.
Z 3kg śliwek po wypestkowaniu i ususzeniu uzyskasz ok 700g jędrnych śliwek suszonych.
Dodawaj je do własnej mieszanki bakalii lub zmiksuj z jogurtem. Wrzuć do sernika, koniecznie zostaw trochę do chutneyai zrób trochę fantastycznych śliwkowo-karmelowych chrupiących czekoladek. Nie patrz za okno i chrup ...mmmm...























Komentarze
Pokaż komentarze (2)