106 obserwujących
765 notek
1236k odsłon
  7629   0

J. Kaczyński bez wyjścia. Układ Ziobry z "Miśkiem" Kamińskim.

Michał "Misiek" Kamiński w najnowszym "Wprost": "Żarty (Kaczyńskiego - przyp. chinaski) wypływały z fascynacji Stalinem. On chłonął anegdoty o Stalinie. (...)Chłonął (Kaczyński - przyp. chinaski) najgorsze wiadomości, czy plotki o swoich najbliższych współpracownikach. Wręcz je kolekcjonował.(...) Źródłem jego (Kaczyńskiego - przyp. chinaski) prawicowości  było towarzyskie odrzucenie przez salon, do którego bardzo chciał należeć".
itp, itd.

Piotr Zaremba w najnowszym "URZ": "Jak państwo sądzą, którzy europosłowie ostatnio wyjątkowo chętnie rozmawiają ze sobą, a czasem nawet biesiadują w zakamarkach brukselsko-starsburskiego parlamentu? Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski, twórcy najnowszego rozłamu w PIS, oraz weteran poprzedniego pęknięcia Michał Kamiński."

Wczoraj wieczorem zebrał się komitet polityczny PiS, który wykluczył z partii kolejną grupę ziobrystów - za to, że utworzyli w Sejmie klub parlamentarny Solidarna Polska. To m.in. Arkadiusz Mularczyk, Beata Kempa, Andrzej Dera i Marzena Wróbel, w sumie 17 posłów i jeden senator. Ziobryści, choć ich los jest przesądzony, formalnie walczą do końca i jeden (, a najlepiej kilkanaście) dzień dłużej. Najpierw skierowali specjalny list do prezesa, o którym pospiesznie poinformowali media mainstreamu, teraz domagają się nadzwyczajnego kongresu PiS i zapowiadają udział w posiedzeniu rady politycznej partii, które ma się odbyć 26 listopada. W kuluarach mówi się, że takimi działaniami J. Kurski ma zamiar stale prowokować prezesa; drugim celem ziobrystów jest spowodowanie wykrwawienia PiS - wrzutki o szczytnych intencjach rozłamowców mają przypominać o rzekomych, ale mocno utrwalonych w świadomości publiki słabościach prezesa: nieustępliwości, zawiści, niezdolności do kompromisów.

M. Kamiński walczy z J. Kaczyńskim totalnie. Kopiuje Palikota. Snuje bajdy na temat domniemanych motywacji prezesa; rysuje go jako despotę, tyrana, wreszcie świra, którego rajcują nieszczęścia innych ludzi, bez skrępowania sięga po wątki prywatne. Wykorzystuje koniunkturalnie postać swojego szefa - ś. p. L. Kaczyńskiego, bo on już przemówić nie może. Twierdzi: "Leszek bardzo źle znosił atak na kogoś, kogo znał, z kim się przyjaźnił, albo uważał za dobrego człowieka. I nie pozwalał wtedy na żadną krytykę pod jego adresem. A on (Jarosław - przyp. chinaski) odwrotnie".

"Misiek" więc świetnie wie, jak Leszek znosiłby dziś jego haniebne ataki na brata Jarosława...

Cynizm, zawiść, eksplozja nieprzyzwoitości w wykonaniu "Miśka" koresponduje z posunięciami ziobrystów. Jak wynika z nowego tekstu Zaremby, Kamiński prowadzi ożywione kontakty z swymi - wydawało się do niedawna - największymi wrogami (, pamiętacie, kto rok temu czerpał największą satysfakcję z słusznej z resztą krytyki PJonków?). Panowie eurodeputowani dogadali się w Brukseli i dziś skrzętnie realizują kolejne postanowienia układu. Celem nadrzędnym jest oczywiście J. Kaczyński; on dziś toruje drogę Z. Ziobrze na tron polskiej prawicy.

Tylko, czy Z. Ziobro/J. Kurski trzymający sztamę z zużytą podróbką Palikota, są predysponowani - choćby moralnie - do tego, by uzyskać zaufanie prawicowego, patriotycznego wyborcy? Czy tacy politycy są w ogóle wiarygodni? Wątpię. Wątpię też, by chodziło im - jak twierdzą - o zmiany pozwalające odebrać władze Tuskowi, pozwalające PISowi wygrywać. Chodzi o wprowadzenie na prawicy zamętu, następnie przejęcie wpływu na elektorat, a ostatecznie eliminacje ludzi, którym wszystko w polityce zawdzięczają. Ostatnie działania ziobrystów pozbawiają mnie złudzeń, straciłem doń resztki sympatii. Komitet polityczny PIS nie miał wyjścia. Jego prędka decyzja - w ww. okolicznościach - spotyka się z moim pełnym zrozumieniem.

 

Lubię to! Skomentuj283 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale