106 obserwujących
765 notek
1236k odsłon
  2900   0

Cichy finał sprawy Blidy.

G. Schetyna, wczoraj:"Te zeznania (Wełny) potwierdzają taką obiegową wiedzę, że w latach 2005-2007 były zbierane haki na opozycję i że prokuratura zajmowała się polityczną walką. Chciałbym, żeby te dwa lata rządu PiS były w rzetelny sposób ocenione, a także (by oceniono) tych, którzy wtedy tym się zajmowali."

Info z dziś:
"Nie było nacisków na prokuratorów zajmujących się sprawą Barbary Blidy - orzekł katowicki sąd. Tym samym, nie uwzględnił zażalenia rodziny byłej minister budownictwa na umorzenie tej części śledztwa. Oznacza to, że umorzenie jest już prawomocne."


Na wyborcza.pl - jak na razie - brak stosowanego komentarza odnośnie ostatniej, "arcyskandalicznej" przecież informacji. Czuchnowski/Kublik zaspali?. Wszak ta dwójka w ostatnich latach specjalizowała się w snuciu kuriozalnych insynuacji na temat prześladowań B. Blidy przez kaczystów, a także podważaniu zasadności umorzenia przez łódzkich śledczych śledztwa ws. tzw. nacisków. Jakże jacyś tam prowincjonalni prokuratorzy mogli najzwyczajniej wzgardzić efektami kilkuletniej pracy "oburzonego" Ryszarda Kalisza? Dziś się okazało, że i Sąd dał się wpuścić kaczystom w maliny. Skandal.

Próżno szukać żali na jego temat. Suche informacje odnośnie postanowienia katowickiego sądu "schowano" pośród wielu innych, "zwykłych" newsów. Kiedy Blida popełniła samobójstwo, temat nie schodził z czołówek tytułów mainstreamu przez miesiące. Ileż oskarżeń, oszczerstw, najzwyklejszych kłamstw pojawiło się na ten temat w ostatnich latach? Powołano komisję śledczą, zaabsorbowano parlamentarzystów, dziesiątki świadków, tony dokumentów, setki tysięcy złotych. Znany dokumentalista wyprodukował dla telewizji publicznej paszkwil uzmysławiający "szaraczkom" ogrom bestialstwa. Panowie Świączkowski i Barski stali się obiektami ataków, przyklejono im stosowne łatki. Kto wie, czy ta atmosfera nie miała wpływu na kuriozalne odebranie im uzyskanych w demokratycznym akcie mandatów parlamentarnych? Tyle o skutkach. Finał całej sprawy - niewielu dziś interesuje. Czy Czuchnowski, Kalisz, Latkowski zdołają powiedzieć w zaistniałych okolicznościach proste "przepraszam"? Oczywiście, że nie. Nikt przecież tego od nich nie oczekuje.

Wczoraj (, przypadkowe wyprzedzenie?) przesunięto punkt zaczepienia. Najnowszym dowodem na istnienie pisowskiego zamordyzmu, kaczystowskiego securitate, nękającego porządne jednostki, stały się rzekome zeznania prokuratora Wełny, który miał potwierdzić stosowanie nacisków przez polityków PIS. "Piękny" tekst na ten temat spłodził i zamieścił na naszym forum nieoceniony P. Śmiłowicz. Być może pod jego wpływem, obity ostatnio G. Schetyna przypomniał o sobie obiecując postawienie przed TS J. Kaczyńskiego. Grzechu wie wszakże, iż salon najlepiej pobudzić jakąś brudem nt. Prezesa. Cacy.

Śledczy śledczemu nierówny. Pamiętacie, cóż stało się z Markiem Pasionkiem, prokuratorem, który zwątpiwszy w wspaniałomyślność rosyjskich "partnerów", śmiał zwrócił się do obcego mocarstwa (USA) o pomoc w śledztwie smoleńskim? Został natychmiast zawieszony w czynnościach, wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Kilka dni temu utrzymano ów decyzję. O tym ani widu, ani słuchu...

Standardzik.

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale