106 obserwujących
765 notek
1236k odsłon
  1008   0

Migalski dostał nowy program. Mamy kreta w salonie24?

Nieprzypadkowo przecież w dniu startu internetowej inicjatywy Tomasza Lisa, "nasz" Igor Janke ogłasza urbi et orbi dobrą nowinę. Właściciele (i zarządzający w jednym) platformą salon24 pozyskali dodatkowe środki, co ma ułatwić jej rozwój:

“Pozyskanie środki chcemy wykorzystać na dalszy rozwój... Po “Wieczorze Wyborczym” zrealizowanym w jeżdżącym po Warszawie hummerze, i programie “Janke i Kozak”, nowy program telewizyjny przygotował Marek Migalski. “Gra podwójna” - tak będzie nazywał się program, w którym eurodeputowany będzie rozmawiał z innymi politykami."

Lis szczyci się, iż udało się mu nakłonić do współpracy wielu ciekawych ludzi - tych mniej lub bardziej znanych. Wśród nich nie zabrakło oczywiście polityków - zarówno z lewa, jak i z prawa. Nie jest to z resztą żadne novum, wszak podobne witryny szczycili swą obecnością W. Pawlak, K. Kwiatkowski, a nawet sam J. Kaczyński. Ich aktywność, jak wiemy, była zróżnicowana (zasadniczy na nią wpływ miał kalendarz wyborczy i polityczna potęga ugrupowania, którego barw bronił dany bloger-polityk). Czy produkt firmowany przez Lisa, wprowadza w omawianym zakresie nową jakość? Przekonamy się za chwilę. Na dziś wiemy, iż jeszcze nigdy nie zainwestowano w podobną platformę takich dużych pieniędzy, nie uczyniono jej twarzą najpopularniejszego dziennikarza III RP (wedle wszelakich branżowych plebiscytów), nie ściągnięto na jej pokład tylu wypromowanych w tradycyjnych mediach ludzi z tzw. ugruntowaną pozycją. To olbrzymi potencjał, ale jeszcze większe zobowiązanie oraz sprawdzian dla dotychczas funkcjonujących serwisów. Który z polityków nie chciałby w uczestniczyć w takim gwarantującym lans przedsięwzięciu? Lis - jak sądzę, - specjalnie nie musiał się ich prosić, by zechcieli aktywnie włączyć się w zaproponowaną, jak sam stwierdził, "debatę". Czy to oznacza odpływ blogerskich talentów z innych, mniejszych portali? Czy telefon od "chytruska" w tej sprawie, stanowiłby propozycję z kategorii tych nie do odrzucenia?

Marek Migalski jest niewątpliwie jednym z liderów w rankingach internetowej aktywności czynnych polityków. Swój blog prowadzi systematycznie, konsekwentnie. Trudno się z resztą dziwić, eurodeputowany PJN do niedawna zawodowo komentował politykę z pozycji eksperckich, występował publicznie jako naukowiec z Uniwersytetu Śląskiego. Dziś zaś jest twarzą małej partyjki o wielkich ambicjach, mizernym budżecie i zastanawiającym braku pomysłów. Migalski, utalentowany komentator i żałosny polityk-bankrut przez ostatnie miesiące cierpiał na chroniczny brak zainteresowania. Łaknął mediów, celebryckiego życia, fanfar i zachwytów nad nim, niczym pijak świeżej, porannej porcji wódki. Salon24 stał się dla niego sposobem na przetrwanie, biletem wstępu do knajpy, w której od czasu do czasu trafi się "dobry samarytanin" skłonnym postawić kielicha... Niektóre 'saloonowe' wpisy "Migala", mogły więc liczyć na zainteresowanie mediów, bywały cytowane przez poważne dzienniki, portale internetowe, radio i telewizję. Przy tych wszystkich okazjach, meldowano, iż Migalski napisał "tak, czy siak" na "salonie24", co oczywiście radowało niezmiernie administratorów, zapewniając ich przedsięwzięciu darmową reklamę. Europoseł szybko załapał jak się "nabzdryngolić" najmniejszym wysiłkiem; wystarczyło zwyzywać Kaczora, zapewniając po stokroć, iż PIS jest zakałą prawicy, której koniec to kwestia sekund... O promocję swoich notek na SG , mimo systematycznych cięgów zbieranych od blogerów wszelkiej maści ,martwić się nie musiał; innego sposobu na zaistnienie nazwy "salon24" np. w "Wyborczej" szanowni admini wszak nie znaleźli... Jakże inaczej tłumaczyć wciąż te same losy notek ornitologa publikowanych na saloonie?

Start lisowej platformy stał się dla Migala nieoczekiwaną szansą. Chytrusek, będąc w posiadaniu wejściówek do "Wiedeńskiej", stanowił szansę na trwałe pożegnanie osiedlowych mordowi. W zaistniałej sytuacji, decydenci z salonu24 postanowili podbić stawkę, proponując Migalskiemu "wolny, nielimitowany rachunek", wszystko na koszt firmy... I tak piękna buzia Migalskiego na stałe zagości w raczkującej telewizji "niezależnego forum publicystów"...

To wszystko rzecz jasna bzdury. Bezpodstawne domysły zakompleksionego człowieczka. Oby. Jeśli jednak skłonią adminów do wyjaśnienia nam, dlaczego - wbrew rozlicznym, konsekwentnym protestom blogerów - M. Migalski dostaje autorski program właśnie w tym miejscu, warto było. Jesteście nam winni wyjaśnień. Dlaczego tak skompromitowany człowiek, megaloman i frustrat ma być jedną z twarzy salonu24? To jest Wasz pomysł na konkurowanie z lisowym kolosem? POgratulować kreciej roboty lisim klakierom!!!

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale