Blog
"zapiski z jaskini lwa"
chinaski
chinaski Obserwator barowego życia. Nieszczęśnik walczący w imię zasad!
107 obserwujących 765 notek 1232885 odsłon
chinaski, 27 lutego 2012 r.

Kłamliwy raport KRRiT o 11.11. Dworak jak Kwiatkowski

Jan Dworak to kalka z Roberta Kwiatkowskiego. Usłużny, pewny, partyjny funkcjonariusz, na którym salonowa władza może zawsze polegać. Tymi cechami zdobył uznanie UDeków, Platfusów, no i oczywiście Pana Pręzydęta... Szlaki Dworakowi przecierał klasyk - wspominany R. Kwiatkowski, synuś doradcy Jaruzelskiego, twórcy sondażowni CBOS oraz GfK Polonia. Kwiatkowski w szalonych latach 90. "przerobił" Ordynacką, romansował z SLD, odpowiadał za  zwieńczoną sukcesem prezydencką kampanię wyborczą A. Kwaśniewskiego w 1995 r. Sprawując potem (w zamian za zasługi) najwyższe funkcje w KRRiT oraz TVP, wyznaczył - wydawałoby się - niedoścignione standardy politycznego lizusostwa, partyjniactwa, obłudy i cynizmu, zwieńczone 'przypadkowo' wywleczoną na światło dzienne aferą Rywina...

Jan Dworak dziś przewodzi KRRiT. Robert Kwiatkowski szefował TVP. Dwie różne funkcje, acz mechanizm działania obu Panów ten sam. Prawie. Kwiatkowski dawał zarobić ordynarnym dziennikarskim hienom (vide: kariera P. Orcholskiego), jego telewizja wyspecjalizowała się w realizacji eseldowskich zamówień, na Woronicza lała się wódka, słuchać było śpiewy WSIoków...jednakże sam szefunio, wstępujący publicznie, stwarzał tzw. pozory.

Dworaka tego typu "szczegóły" nie absorbują. Wystarczy sięgnąć do jego ostatnich wypowiedzi w mediach: w TV Trwam (, która jako jedyna telewizja transmitowała w całości przebieg obrad sejmowej/senackiej komisji ds. środków masowego przekazu z udziałem szefa KRRiT), w URZ (wywiad przeprowadzony przez braci Karnowskich) i w autorskim programie J. Pospieszalskiego "Bliżej". Dworak we wszystkich tych wspomnianych wystąpieniach nawet nie próbował polemizować z argumentami oponentów. Przekaz był prosty: "będzie, jak mi się podoba, i co mi zrobicie?"...

Taka obłąkańcza zdawałoby się strategia nie może dziwić. Przetestował ją sam D. Tusk tuż po publikacji "Rzeczpospolitej" traktującej o aferze hazardowej. Premier (formalnie Sejm) powołał wówczas komisję śledczą,  w której decydentami ustanowiono jego podwładnych. Mięli oni w świetle kamer badać, czy człowiek decydujący de facto o ich losie (przynajmniej politycznym), jest ok... Polska takie danie przełknęła ze smakiem.

Dlatego też dziś Dworak może pozwolić sobie na wszystko. Przykład z dziś:

KRRiT opublikowała raport, w którym czytamy, iż "w relacjonowaniu wydarzeń z 11 listopada ub.r. TVP była w najwyższym stopniu bezstronna"; bardzo dbano (w TVP), aby przedstawić możliwie wyczerpująco najważniejsze wydarzenia, które miały miejsce w dniu Święta Niepodległości".

Jak się okazuje raport KRRiT powstał w oparciu o wyniki badań przeprowadzonych pod kierownictwem prof. I. Krzemińskiego. Tego Krzemińskiego, który publicznie, wielokrotnie popierał Tuska i Komorowskiego, który szczycił swym członkostwem wyborcze ("honorowe") komitety poparcia niektórych polityków PO.

Ale jakie to ma znaczenie? Przecież ważne jest tylko to, że "mądre głowy" uznały oficjalnie, iż przekaz na temat "Marszu Niepodległości" był "zgodny ze Szczuką"...tfu...sztuką. I taki news pójdzie w świat. Jak zwykle zresztą. "Gazeta" (gazeta.pl) już posłusznie forsuje - na swej SG - to oczywiste kłamstwo. Inne media za chwilę dołączą; kłamstwo trzeba po stokroć powtórzyć, jak uczył klasyk...

Tylko czy swoją rekordową butą, arogancją i zwykłym chamstwem Dworak uniknie losu "mistrza" Kwiatkowskiego? Wszak Platfusy odrobiły lekcje z czasów millerowych, wiedzą, że moment zawahania, oddanie cząstki pokładu, może wywołać sztorm... Tyle, że w czasach, gdy Polska usłyszała o interesach Mira, Rycha i Zbycha, platformerską łajbą dowodziło ryże wcielenie Mojżesza. Kiedy łajba zaczynała tonąc, Ryży rozdzielał fale. W ostatnim czasie jednak nadprzyrodzone zdolności platfusowego Mojżesza wyparowały. Czy Dworak, będąc protegowanym Pana Pręzydęta, uniknie zguby? Czy ostentacyjne, perfidne kłamstwa, które stały się źródłem sukcesu i - miejmy nadzieje- zaczątkiem ostatecznej klęski Ryżego, w przypadku Dworaka okażą się trwale zbawienne?

Wątpię. Przyjdzie czas na Dworaka. Wkrótce.
 

Opublikowano: 27.02.2012 21:15.
Autor: chinaski
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @UFKA Redaktorowi sodówka uderzyła do głowy. Zablokował mnie Warzecha na tt, bo...
  • Janina Jankowska Witam. Ależ rozczarowujący, niesprawieliwy tekst. Zwłaszcza fragment:...
  • Cezary Krysztopa Szacuneczek, Czarku! Szlachetna postawa. Mam wrażenie (niestety), że...

Tematy w dziale