0 obserwujących
3 notki
758 odsłon
  312   0

Chiny - władza a ludzie

Chinom daleko do idealnego Państwa, ale wiele się tutaj zmieniło. Mieszkam w Chinach 4 lata, moja żona jest Chinką. Traktuję Chiny jako drugą ojczyznę, mam wielu przyjaciół pośród Chińczyków. W przyszłości będę tęsknił za krajem środka, gdy wrócę do Polski. Bojkot igrzysk zaszkodzi bardziej zwykłym ludziom niż cokolwiek w Chinach zmieni. Chińczycy to bardzo pokojowy i spokojny naród. Władza traktuje ich ostro i bezwzględnie, bo przy tej ilości ludzi inaczej się nie da. Ludzie, którzy nigdy tutaj nie mieszkali przez dłuższy czas nigdy tego nie zrozumieją. A najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy w Chinach nigdy nie byli, albo byli na targach kantońskich dwa razy i wydaje im się, że już wszystko wiedzą o tym kraju. Bojkot zaszkodzi zwykłym ludziom, sklepikarzom, hotelarzom, restauratorom, a władzę zbytnio nie wzruszy. Opinia Polski to już w ogóle mało co ich interesuje. Trzeba umieć oddzielić decyzje i agresje rządu od postępowania zwykłych obywateli. Zwykły Chińczyk nie czuje żadnej nienawiści do ludzi z Tybetu, to władza tłumi demostracje, a nie całe Chiny. Nie można winić całego kraju i oceniać Chiny na podstawie ostatnich wydarzeń. Kraj środka zmienia się na lepsze, krok po kroku. 50 lat temu miliony ludzi tutaj głodowało, dzisiaj mają większe szanse na przyzwoite życie, a nawet na jakiś sukces. Trzeba tylko umieć rozróżniać sprawy zwykłych ludzi od komunistycznej polityki. W Chinach spotkałem wielu prostych, życzliwych, pomocnych i szczerych ludzi, czy mam ich wynić za Tybet?
Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale