To zagadnienie wydawało mi się ostatnio mocno wyksploatowane. Wcześniej sam razy kilka dorzucałem na Salonie24 notki na temat tzw. "państwa prawa". Szczególnie niezainteresowanym :) przypominam:
"Kto następny? Padło na jasnowidza"
"Sprawa Olewnika. Zamiast jasnowidza zginął..."
Wydawało mi się, że na ten temat pisałem nawet zbyt często! Aż do czasu gdy przeczytałem larum na stronie Panny Wodzianny. A potem na dokładkę notkę Renaty Rudeckiej-Kalinowskiej, która na temat sprawy Olewnika napisała, ponieważ... jest nią niezainteresowana!
Tymczasem, niektórych spośród "niezainteresowanych" polityków, sprawa Olewnika zaskoczyła do tego stopnia, że zaczęli głośno i logicznie myśleć!
Na przykład przewodniczący komisji sejmowej, Marek Biernacki.
- Zastanawiam się od początku jak to możliwe, że na imprezie u Krzysztofa Olewnika było wielu policjantów i pracowników ochrony, a mimo to bandyci - ukryci nieopodal w polu kukurydzy - nie poniechali zamiaru porwania i go dokonali - z taką refleksją zwrócił się do Olewnika szef sejmowej komisji Marek Biernacki (Platforma Obywatelska).
Włodzimierz Olewnik przyznał, że to dziwne.
Dziwne, czy raczej naturalne? Przestępcy to z reguły ludzie niezwykle inteligentni, przebiegli, sprytni... Potrafiący kalkulować ryzyko.
Może właśnie dlatego szczególnie chętnie dokonują przestępstwa, gdy mają zapewnione wsparcie, niekoniecznie umundurowanych, funkcjonariuszy państwa?


Komentarze
Pokaż komentarze (5)