Tego można było się spodziewać :)
Nikogo nie interesowało co ma do powiedzenia prof. Piotr Gliński.
Dziennikarze usłyszeli, że „polskie sprawy od dłuższego czasu idą w złą stronę", ale zamiast dopytywać o receptę (jak zawrócić Titanica?) woleli skoncentrować sie na personalnych atakach.
Politycy z różnych partii radośnie bełkotali, że uznają profesora Glińskiego za "taliba", "kandydata Tadeusza Rydzyka". Udawali, że nic nie wiedzą na temat profesora-ekologa, a Unię Wolności - z list której to profesor Gliński kandydował kiedyś wyborach parlamentarnych - uważają za partię skrajnej prawicy...
Politycy i sympatycy PiS też niechętnie wypowiadali sie na temat planów działania ich przyszłego rządu i samego prof. Glińskiego (zapewne przyszłego premiera :). Koncentrowali się na wychwalaniu kandydata, który idealnie oddaje linię partii.
Demokracja nie ma żadnego sensu, za to daje ludowi wiele radości :)




Komentarze
Pokaż komentarze (32)