No to już ! Jednego pieska mam z głowy oddany do sąsiedniej wioski. Żeby mu tylko dobrze było...Do pani Marzenki poszedł...ma małego urwiska chłopaczka i tylko jego, a piesek teraz będzie miał nowy domek, będziemy go odwiedzać..To był piesek przyszywany mojego syna..łzy były wielkie-ale cóż przyszedł czas pożegnań.
Paragan wyzdrowiał-czyli nic strasznego z tym chorowaniem-chwilowa niedyspozycja, dziś już biega z dwoma pozostałymi szczekaczami i bawi się na całego.
Patrzyłam w papierkach, kobyłka ma termin porodu na od dziś za tydzień! Czyli trzeba uważać-zaczynam od dziś chodzić do niej raz w nocy i sprawdzać co u niej.
Markotno mi troszkę przez tego pieska-ale co tam zaraz będzie-źrebaczek dwa cielaki i..o ile znajdę absztyfikanta dla Zuzanki-małe króliczki..Wiosenny przychówek nie ma co!
Buźka


Komentarze
Pokaż komentarze (4)