Witam.
Nie odzywałam się czas jakiś bo dzieci zachorowały i M. też zachorował i cały dom właściwie zachorował i tyle..nawet babci -ciut wcześniej zachorowała ręka i wszyscy jacyś tacy nie do życia! A przecież tak ładnie te parę dni było, no a dziś i wczoraj to w ogóle rewelka-szkoda siedzieć w domu po prostu. No to nie siedziałam - w folii już skopane troszkę i posiane rzodkiewki i sałaty (no sałata to nawet zimowa była ale M. wziął sie do kopania tak solidnie i skopał wszystko razem z zimową sałatą!!!-a była taka ładana miała juz cztery listki..buu). To właśnie do strat zaliczyć trzeba..No jeszcze ładowarka która straciła życie sześciokrotnie-znaczy była tyle razy przegryziona przez Zuzankę-no naprawdę królica się nieźle na niej wyżyła.. a Córka bardzo zmartwiła-ale nie ma tego złego..-babcia ma taką samą komórkę i może sobie od niej pożyczać teraz.
Do strat należy zaliczyć tez piękne nowe pędy u róży pnącej -której to , zupełnie nie wiedzieć czemu czepiły sie szczeniaki!! Został już przecież tylko Azurro i Paragon a rozrabiają jakby ich było z osiem!!Ale kwiaty..kwiatów im babcia nie wybaczy i lepiej by było gdyby sie ich nie czepiały bo skończy się łażenie samopas..Róż w tym roku raczej mieć nie będziemy; przebiśniegów chociaż nie ruszją, a te już bielą się w sadku i ogródku, delikatne wiosenne kwiatki które bardzo, bardzo lubię!
A zyski..Dzis ćwiczyliśmy -ja i M. małego naszego konika-Promilka. Poszliśmy z nim na nową naszą łąkę -tą którą kupiliśmy. Nawet nie jest tak tragicznie tam na niej-no rów przepełniony wodąi wylewa się ona to tu to tam tworząc rozlewiska, ale poza tym na górkach całkiem znośnie i można lonżować naszego małego konia. Bardzo ładnie już lata na lonży-reaguje na kłus i stęp ale z galopu póki co- nici,nauczymy go i tego:)
Poziomki posiane, pory i selery też..powoli parapetów zacznie brakować jak co roku..Mam melancholię wiosenną jakąś, miałam mnustwo planów na małe remontowe coś w domu, ale nici z tego, bo trzeba spłacać zobowiązania..cienki ten rok będzie ...jakoś trzeba sie pocieszać w takim razie samym życiem..Za dużo wciąż chcemy,pragniemy..
Bażanty sobie już poszły w świat-mam nadzieję że ich nie upolują tak od razu-niech nacieszą sie wiosną a może wrócą późną jesienia do nas-fajnie by było.
Spać. Jutro mam na rano do drukarni-strasznie nie lubię swojej pracy ale co to pomoże.
Azurro to naprawdę bardzo ładny i łagodny pies(nie to co Paragon!) weźcie go sobie bardzo chętnie oddam w dobre ręce. No naprawdę już zmykam -papatki..


Komentarze
Pokaż komentarze