201 obserwujących
1302 notki
1169k odsłon
  435   0

Trudne sąsiedztwo (3)

Dopiero kanclerz Willy Brandt doprowadził do przełomu w relacjach polsko-niemieckich.


      Przełomem w relacjach Kościołów polskiego i niemieckiego było wystosowanie przez biskupów polskich do biskupów niemieckich słynnego orędzia w listopadzie 1965 roku, poprzedzone pojednawczymi gestami ze strony niemieckich ewangelików.


      Orędzie biskupów, zainicjowane przez arcybiskupa wrocławskiego Bolesława Kominka za zgodą prymasa Stefana Wyszyńskiego, zarówno przypominało historię Polski i Kościoła polskiego, jak i zwracało uwagę na cierpienia Niemców (szczególnie wiernych chrześcijan) pod rządami Hitlera oraz w wyniku wojny i zmiany granic. Biskupi wzywali Niemców do pojednania oraz zapraszali ich na uroczystości Millenium. Orędzie kończył słynny zwrot: „udzielamy wybaczenia i prosimy o nie”.


      List biskupów wywołał oburzenie władzy komunistycznej przede wszystkim z powodu odejścia od schematu Niemca-wroga oraz złamania monopolu władzy na kreowanie stosunków z RFN.


      W obliczu fiaska uzbrojenia Niemiec Zachodnich w broń jądrową kanclerz Erhard wystąpił 25 marca 1966 roku do wszystkich państw świata z notą pokojową, w której zadeklarował nawiązanie dobrych stosunków z państwami Układu Warszawskiego przy zastrzeżeniu, że rząd RFN nie uzna powojennej zmiany granic.


      Państwa bloku socjalistycznego odrzuciły notę ze względu na występujące w niej akcenty rewizjonistyczne.


     Porażka CDU/CSU w wyborach 1966 roku i utworzenie rządu wielkiej koalicji z SPD pod przewodnictwem Kurta Georga Kiesingera zainicjowało lekkie rozluźnienie w doktrynie Hallsteina. Zaowocowało ono nawiązaniem stosunków z Rumunią i rozpoczęciem rozmów z Węgrami i Bułgarią.


      W 1967 roku konferencja partii komunistycznych w Karlovych Varach podjęła decyzję o nienawiązywaniu stosunków z RFN do momentu uznania przez nią istnienia NRD i obecnych granic.

       Zasadnicza zmiana nastąpiła wraz z objęciem stanowiska kanclerza przez Willy’ego Brandta i jego Ostpolitik – otwarcia się na kraje Europy Wschodniej. Jeszcze latem 1970 roku Brandt podpisał traktat ze Związkiem Sowieckim, który torował drogę do porozumienia z Polską.

      O skali przełomu świadczyć może wypowiedź prominentnego działacza PZPR Jana Szydlaka, zanotowana przez Mieczysława F. Rakowskiego kilka miesięcy przed podpisaniem porozumienia z RFN: „Przez dwadzieścia lat integrowaliśmy naród strachem przed Niemcami. Starszym wyciskaliśmy łzy z oczu, część młodszych też mieliśmy po swojej stronie, a co teraz? Teraz karta niemiecka jest zgrana, nie można jej używać. Czym teraz będziemy integrować naród? Zmieniały się realia polityczne, a dla kolejnych młodych pokoleń przypominanie o „rewanżystach z Bonn” i straszenie trzecią wojną światową stawało się coraz mniej czytelne”.


     6 grudnia 1970 roku na warszawskim lotnisku wylądował samolot z kanclerzem Niemiec.  Orkiestra zagrała hymn Niemiec. Słowa były już inne, ale melodia ta sama: Deutschland, Deutschland über alles. Ostatnio hymn ten odgrywano w Warszawie podczas okupacji niemieckiej.

      Po zakończeniu ceremonii powitania, kolumna samochodów przejechała przez „szare grudniowe ulice”. Jak zauważył Stefan Kisielewski: „dzieci szkolnych do witania Brantda nie zebrano”.

     Podczas kolacji na cześć gości wydana w Hotelu Europejskim Gomułka z Brandtem znaleźli wspólny język. „To nie to, co w Moskwie, gdzie gospodarze karmili kanclerza dużą porcją frazesów” – komentowali ze zdumieniem, ale i zachwytem ludzie z otoczenia Brandta.

     Następnego dnia w Pałacu Namiestnikowskim (dziś Pałacu Prezydenckim) kanclerz Brandt oraz peerelowski premier Cyrankiewicz podpisali polsko-niemiecki traktat graniczny. „To jest mój sukces, to jest wasz sukces, wszystkich, którzy współdziałali” – mówił Gomułka. Tego historycznego dnia „odwieczny wróg przestał nim być” – jak zapisał Rakowski w swych Dziennikach.

     Najważniejszy, pierwszy, artykuł traktatu stwierdzał: „Republika Federalna Niemiec i Polska Rzeczpospolita Ludowa zgodnie stwierdzają, że istniejąca linia graniczna, której przebieg został ustalony w rozdziale IX postanowień Konferencji Poczdamskiej z 2 sierpnia 1945 roku od Morza Bałtyckiego bezpośrednio na zachód od Świnoujścia i stąd wzdłuż rzeki Odry do miejsca, gdzie wpada Nysa Łużycka, oraz wzdłuż Nysy Łużyckiej do granicy z Czechosłowacją, stanowi zachodnią granicę państwową Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej”.

      Traktat otwierał drogę do współpracy gospodarczej i kulturalnej. Choć już kilka tygodni wcześniej zawarto korzystne dla PRL porozumienie w sferze gospodarki. Wszyscy mogli być zadowoleni – otwierała się, jak powszechnie sądzono, nowa era.

     Stefan Kisielewski zanotował  swoich Dziennikach: „To jednak nie byle co! (…) Wolałbym co prawda, żeby uznanie granic podpisywał nam jakiś niemiecki polityk prawicowy i żeby ze strony polskiej nie występowali komuniści. No ale bądź co bądź Cyrankiewicz, więzień Oświęcimia – to także brzmi nieźle, choć taki z niego filut”.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura