200 obserwujących
1318 notek
1181k odsłon
  679   2

III Rzesza - raj dla zwierząt (2)

Względy praktyczne sprawiły, iż Hitler nie odważył się wprowadzić zakazu jedzenie mięsa w Niemczech.


       Większość Niemców nie wyobrażała sobie przejścia na dietę bezmięsną. Przygotowania wojenne III Rzeszy sprawiły, iż na gwałt poszukiwano sposobów zapewnienia żołnierzom i ludności wystarczających ilości mięsa.


       W 1937 roku Richard Walther Darré, minister do spraw Żywności i Rolnictwa oraz przywódca Rolników Rzeszy,  w swojej książce „Mord na świniach”  uznał, iż niepowodzenia niemieckiego rolnictwa spowodowane są przez  „brytyjsko-żydowski spisek” przeciwko Niemcom. Dla Darrégo świnie były symbolem narodu niemieckiego, na którego życie nastają Żydzi.

      Jego zamiarem było odnowienie rasy aryjskiej w oparciu o gospodarstwo rolne. W jego planach świnie odgrywały szczególną rolę.


       „Żadne zwierzę ofiarne – napisał w swojej publikacji – nie jest tak kontrowersyjne w interpretacji, żadne zwierzę domowe nie waha się tak między całkowitym odrzuceniem a najwyższym poważaniem” Na podstawie udomowienia świni Darré uzasadniał różnicę rasową między „Aryjczykami” z jednej strony a Żydami i muzułmanami z drugiej. Świnia była dla niego „rasą przewodnią” ludów nordyckich, która już germańskich przodków doprowadziła do osiadłego trybu życia.


        „Podczas gdy świnia domowa – pisał - daje nam o ludach nordyckich czytelną informację, że musiały one być osadnikami, Semici, z ich odrzucaniem wszystkiego, co związane ze świnią, dowodzą równie jasno swego nomadyzmu”. Świnia jako zwierzę leśne zdana była na lasy liściaste i wodę, a zatem jest „faunistycznym przeciwieństwem każdego klimatu pustynnego”.


        W przeciwieństwie do nordyckich rolników uprawiających rolę owi mityczni nomadowie mieli podporządkowywać się swoim stadom bydła i wyruszać wraz z nimi, gdy na pastwiskach nie było już trawy. W jego oczach ich życie było więc „pasożytnicze”.


       Świnia służyła Darrému jako dowód rasowej i kulturowej wyższości „ludów nordyckich” nad Żydami i muzułmanami, Inaczej mówiąc stosunek do świni był „dowodem aryjskości”.


       Świnie, a przede wszystkim tłuszcz wieprzowy, odgrywały ważną rolę w niemieckich przygotowaniach wojennych.  Podczas gdy w USA i Wielkiej Brytanii hodowano coraz więcej ras świń o chudym mięsie, gdyż konsumenci woleli używać tłuszczów roślinnych, Niemcy stawiali na świnie tłuste, a tym samym na tłuszcz zwierzęcy własnej produkcji.


       Dla Darrégo świnie były decydującym kapitałem, który miał zapobiec problemom żywieniowym, analogicznym jak w czasie I wojny światowej.  „Wojna totalna – dowodził - to nie tylko kwestia decyzji dotyczących broni, ale przede wszystkim sprawa zabezpieczenia zaopatrzenia ludności w żywność”.

 

     W całej Rzeszy powstały tuczarnie świń, w których zwierzęta mają być karmione wyłącznie zebranymi odpadkami kuchennymi. Aby zapewnić gromadzenie wystarczającej ilości odpadów, gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa zostają zobowiązane na mocy nakazu policji do „oddawania instytucji organizującej pomoc żywnościową wytwarzanych przez siebie odpadów kuchennych i spożywczych oraz wrzucania ich do przeznaczonych do tego celu pojemników na odpady z gospodarstw domowych”.

      Eksperyment zakończył się klęską, gdyż szybko okazało się, że samymi odpadkami można świnie utrzymać przy życiu, ale utuczyć się ich nie da.

      Adolf Hitler od wczesnych lat trzydziestych stosował dietę wegetariańską. Nie jadł mięsa, ani nawet rosołu, który według relacji Alberta Speera nazywał „trupią herbatą”. Jego posiłki nie mogły być przygotowywane z dodatkiem tłuszczu zwierzęcego. Żywił prawdziwą „awersję do mięsa” i był  przekonany „że jedzenie mięsa oddala ludzi od naturalnego życia”.


         Mimo własnych przekonań Hitler był świadom, że nie może zakazać jedzenia mięsa, ponieważ nie znalazłoby to zrozumienia u Niemców. Ich stosunek do mięsa mógłby się – jego zdaniem - zmienić tylko wtedy, gdyby dostępnych było więcej warzyw po przystępnych cenach dla każdego.


        Pomimo swojej diety wegetariańskiej Hitler nie lubił, gdy ktoś zrezygnował z mięsa ze względu na niego; uważał to za podlizywanie się, jak później wspominać będzie Emmy Göring.  Jednak nie przepuszczał okazji, by powiedzieć innym, co myśli o jedzeniu mięsa. Przy wieczornych posiłkach wielokrotnie opowiadał o rzymskich żołnierzach, którzy stosowali dietę czysto roślinną, a mięso jedli tylko w trudnych czasach.


       Również Himmler chciał w  dłuższej perspektywie wprowadzić w swoich brygadach SS „ograniczenie spożycia mięsa na rzecz przyszłych pokoleń” i zastąpić „mięso i kiełbasę czymś równie smacznym i zadowalającym podniebienie oraz potrzeby organizmu”. Podawał też konkretne wskazówki dietetyczne: „Przynajmniej trzy razy, a zimą pięć razy w tygodniu ciepłe kolacje w postaci zupy, ziemniaków w mundurkach, a następnie zimnych dodatków”, chleb należy, według niego, opiekać, aby był lżej strawny dla chorych na jelita, słone ziemniaki z wody powinny być „najsurowiej zabronione”.

      Fakt, iż w III Rzeszy pozycja zwierzęcia jako podmiotu prawa była niekiedy silniejsza od pozycji człowieka, kilka lat temu zainspirował włoski związek zawodowy Feder Fauna zrzeszający osoby pracujące ze zwierzętami do ustanowienia kontrowersyjnej nagrody im. Adolfa Hitlera. Miała ona zostać nadawana osobom aktywnie walczącym o prawa zwierząt,  które jednocześnie pomijały lub wręcz naruszały prawa ludzi. Do otrzymania tej nagrody został wytypowany m.in. australijski filozof Peter Singer, aktywista walczący o ochronę zwierząt, zadeklarowany wegetarianin, a równocześnie zwolennik aborcji i eutanazji. Nagrodą miało być zmontowane zdjęcie, przedstawiające Führera karmiącego sarny przed bramą obozu Auschwitz.

      Chociaż oczywistą intencją pomysłodawców nagrody było wyszydzenie ludzi prezentujących taką postawę, środowiska antyfaszystowskie i żydowskie potępiły tę formę gratyfikacji jako stawiającą Hitlera w pozytywnym świetle i godzącą w pamięć ofiar nazizmu. Obawy te okazały się jednak nieuzasadnione, gdyż twórcy nagrody przyznali, że chodziło im wyłącznie o „potępienie tych, którzy depczą prawa człowieka w imię ideologii praw zwierząt”.


Wybrana literatura:

J. Mohnhaupt  - Zwierzęta w Trzeciej Rzeszy
A. Goetz – Państwo Hitlera
I. Kershaw  - Hitler


Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura