166 obserwujących
1045 notek
964k odsłony
365 odsłon

"Lojalni" obywatele (3)

Wykop Skomentuj15

Po zajęciu ziem wschodnich II RP Sowieci niezwłocznie przystąpili do tworzenia własnych struktury władzy, rekrutując do nich Żydów, Białorusinów i Ukraińców.

      Proces ten wiązał się nie tylko z likwidacją dotychczasowych struktur państwowych, ale także z likwidacją dominującej pozycji społeczności polskiej na tych terenach. Miało to bezpośredni związek z planami włączenia zajętych terenów do Związku Sowieckiego.

      Tworzenie zarządów tymczasowych oraz komitetów miejskich i włościańskich nadzorowane było przez oficerów NKWD oraz Armii Czerwonej. Oficerowie organizowali ogólne zebranie mieszkańców miasteczka lub wsi, na którym „wybierano” nowe władze lokalne. Najważniejszym kryterium doboru nowych przedstawicieli władz była przynależność klasowa – „wybierani” byli więc reprezentanci najuboższych warstw – robotnicy rolni, bezrolni, robotnicy niewykwalifikowani, bezrobotni, ubodzy rzemieślnicy i handlarze. Drugim kryterium doboru kadr była przynależność do „uciskanych” mniejszości narodowych – preferowano więc Żydów, Białorusinów i Ukraińców.

      Podobne kryteria stosowano przy organizacji milicji obywatelskich. Dodatkowo preferowano byłych więźniów politycznych i kryminalnych. Odbycie kary więzienia w polskim więzieniu stawało się przepustką do zrobienia kariery w milicji. O ile na obszarach wiejskich w milicji dominowali Białorusi i Ukraińcy, to w miasteczkach Żydzi.

      Narodowy i społeczny charakter milicji miał wyraźny wpływ na jej wrogi stosunek do ludności polskiej. Nic więc dziwnego, iż Polacy pogardzali milicjantami. Dobrze odzwierciedla to wypowiedź Kazimierza Drożdża z Wołkowyska, który stwierdził, że do tamtejszej milicji dostały się same męty narodowości żydowskiej, białoruskiej i ukraińskiej, „bo nikt z uczciwych ludzi nie chciał przyjmować udziału w tak niecnej służbie”.

       Także relacje żydowskie potwierdzają ten charakter nowych władz. Jeden z nich opisując sytuację w Brański, wskazywał, iż  „powstała nowa uprzywilejowana klasa. Starzy komuniści stali się najważniejsi w mieście Welwl Pulszański, Benie Fajwel, Szustels, Ryfcie Pytlak. Dołączył do nich Szepsel Preisel i Chaje Man”. Wedle Zbigniewa Romaniuka połowę milicji w mieście stanowili miejscowi Żydzi, zaś drugą połowę Białorusi i Rosjanie przybyli z ZSRS.

       W Telechanach władzę przejęli komuniści narodowości białoruskiej i żydowskiej, którzy jeszcze przed wkroczeniem armii sowieckiej wspólnie z miejscowym rabinem Glickiem zorganizowali komitet rewolucyjny i oddział samoobrony.

        Podobnie było w innych miastach polskich ziem wschodnich, a także na terenach rdzenie polskich – np. w Augustowie i Łomży.

       Jednocześnie z ustanowieniem nowych władz przystąpiono do aresztowań Polaków, uznanych za „wrogów ludu” – przede wszystkim b. urzędników państwowych i samorządowych, urzędników przemysłowych i leśnych, oficerów Wojska Polska, funkcjonariuszy policji i służby granicznej, osadników wojskowych, nauczycieli, członków organizacji politycznych i społecznych, właścicieli ziemskich, przedsiębiorców, kupców oraz księży.

      Celem tych aresztowań była eliminacja przywódców potencjalnego oporu oraz zastraszenie pozostałej ludności. Największą rolę w tych aresztowaniach odegrała milicja, której członkowie znali stosunki miejscowe i łatwo potrafili sporządzić listy „wrogów”. Pomagali jej liczni donosiciele, rekrutujący się również głownie z przedstawicieli ludności żydowskiej, białoruskiej i ukraińskiej.

      W późniejszym raporcie z listopada 1940 roku gen. Rowecki stwierdzał, iż „na terenie okupacji sowieckiej praca jest znacznie trudniejsza niż w Generalnej Guberni. Wynika to przede wszystkim z tego, że bolszewicy rozumieją język polski i mają dużą pomoc elementu miejscowego: Ukraińców, Białorusinów, a przede wszystkim Żydów – mają też dużo zwolenników wśród młodzieży, którą faworyzują i dają jej posady”.

     Aresztowaniom towarzyszyły brutalne rewizje, przy okazji których dochodziło do gwałtów, pobić oraz zwykłych kradzieży. W wielu relacjach pojawiają się informacje o prześladowaniach Polaków przez Żydów. „Oni dają się najwięcej we znaki ludności.  Z nich są najlepsi informatorzy i konfidenci. Oni są sprawcami licznych aresztowań, rewizji, wyrzucania z domów. Oni roznoszą wszystkie wezwania władz, oni są członkami milicji. Widzimy ich w każdym urzędzie, na każdej placówce. Polaków zwalnia się masowo, ich zaś miejsce zajmują Żydzi z tej grupy, często 14- letnie dziewczęta. Są specjalistkami od dokuczania, prowadzenia rewizji. Gdyby nie oni, bolszewicy byliby bezsilni, nie posiadając informacji o miejscowych stosunkach. Ci naprawdę przylgnęli do bolszewików, bez żadnych zastrzeżeń, tu nie może być dwóch zdań co do ich wartości i stosunku do Państwa Polskiego. Mszczą się z wyrachowaniem  i satysfakcją  na swoich wczorajszych wrogach tak Polakach, jak i Rusinach."

      Żydzi, którzy tworzyli milicje pomagające Sowietom aż do 1941 roku, brali później  udział we wszystkich deportacjach ludności polskiej w głąb Związku Sowieckiego. Nic więc dziwnego, iż wśród ludności polskiej narastała nienawiść do Żydów. Zdarzały się oczywiście wypadki okazania przez Żydów pomocy Polakom. Należały one jednak do wyjątków.

      Mimo że Żydzi początkowo zajęli wiele stanowisk, z których usunięto polskich pracowników, ich sytuacja również szybko stała się tragiczna. NKWD znalazło „wrogów klasowych” również w szeregach tej społeczności. Zamykano synagogi, nacjonalizowano sklepy i punkty usługowe. Tysiące rabinów, działaczy politycznych i przedsiębiorców trafiło do więzień oraz łagrów. Żydzi stanowili spory odsetek deportowanych na Syberię w 1940 roku.
 
        Życie w Sowietach stało się dla Żydów tak bardzo nie do zniesienia, że marzyli, aby się znaleźć... pod okupacją niemiecką. Wielu z nich starało się przedostać, legalnie lub nie, do Generalnego Gubernatorstwa.

       „Jeżeli Żyd ucieka z raju, gdzie jest wolność, równość i szczęście, pod nóż gestapowców, to chyba nie muszę dodawać, że w tym raju było mu stokroć gorzej niż u otwartego wroga Niemca – pisał Józef Blumenstrauch z Chełma Lubelskiego. – Kiedy do Lwowa, Włodzimierza i Brześcia przybyły komisje niemieckie (chodziło o wymianę uchodźców między strefami okupacyjnymi – Godziemba) , masy Żydów wiwatowały setkami i tysiącami na cześć Niemiec i Hitlera. Proszę sobie wyobrazić tłumy Żydów krzyczących: „Niech żyje Hitler”. Sens był jasny: lepszy jest miecz śmierci od miecza głodu i niewolnictwa”.




Wybrana literatura:

M. Wierzbicki – Polacy i Żydzi w zaborze sowieckim. Stosunki polsko-żydowskie na ziemiach północno-wschodnich II RP pod okupacją sowiecką (1939-1941).

Świat niepożegnany. Żydzi na dawnych ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej w XVIII- XX wieku, red. K. Jasiewicz.

K. Jasiewicz - Rzeczywistość sowiecka 1939-1941 w świadectwach polskich Żydów

K. Grzelak- Kresy w ogniu. Agresja Związku Sowieckiego na Polskę w 1939 roku

R. Szawłowski – Wojna polsko-sowiecka 1939







Wykop Skomentuj15
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura