Jak zwykle w takich przypadkach znalazła się grupa ludzi, którzy korzystając z okazji zaczęli mieszać PiS z błotem.
Fajnie.
Zaczęto powoływać się, że przecież obserwatorzy byli obecni w Stanach Zjednoczonych, a teraz zaprosiła ich Szwajcaria. Tyle tylko, że to co miało miejsce w tych dwóch krajach to assessment (z ang. ocena, oszacowanie). W stosunku do nas OBWE wyszła z propozycją tzw. observation.
Przyznam szczerze, że nie wiem dokładnie czym różnią się obie te metody, jednak na oficjalnej stronie internetowej (adres: http://www.osce.org/odihr-elections/17781.html) można przeczytać, iż obserwacji dokonuje się między innymi w takim celu:
"Election observation is one of the most transparent and methodical ways to promote and encourage democracy and human rights."
Jak dla mnie, jeśli Polska zgodziłaby się na wpuszczenie obserwatorów byłoby to równoznaczne z przyznaniem, że w naszym kraju nie ma jeszcze pełnej demokracji (czyt. wciąż istnieje potrzeba jej promowania w Polsce) i bardzo dobrze tłumaczył odmowę rzecznik MSZ, mówiąc:
"Jesteśmy zaskoczeni. Polska jest krajem o utrwalonej demokracji i nie widzimy konieczności misji OBWE w sprawie wyborów w naszym kraju."
Dodam jeszcze, że do tej pory obserwatorzy z OBWE nigdy nie obserwowali wyborów w Polsce, dlaczego więc teraz mieliby to robić?
Wszyscy, którzy od razu przyjęli, że PiS się czegoś boi to po prostu niereformowalni antykaczyści, nie potrafiący myśleć inaczej niż przez pryzmat, że PiS jest zły.
Pod rozwagę podam fragment mojej dyskusji z pewną osobą, która niedawno obchodziła rocznicę swojego setnego wpisu.
Sugerował on w jednym ze swoich artykułów, iż fakt, że PiS nie chce zgodzić się na komisję śledzczą ds. CBA sugeruje, że partia ta czegoś się boi. Piszę o tym, bo teraz sytuacja jest podobna, a oto ów fragment:
"Czy jak Tobie ktoś każe coś zrobić, choć nie widzisz ku temu powodu, to to robisz? Jeśli tak to ja żądam (tak jak przecież czyni to SLD w przypadku komisji) byś przestał pisać na Salonie24, bo uważam Cię za agenta SLD. Udowodnij mi przestając tu pisać, że nie jesteś agenetem SLD. Dalej piszesz? O kurczę! To chyba znaczy, że faktycznie jesteś tym agentem..."
Pisać nie przestał, a na zadane przeze mnie pytanie po prostu nie odpowiedział.
Rozumowanie absurdalne? Może...
Dlaczego zatem Polska powinna wpuścić osberwatorów z OBWE? Bo co? Bo opozycja i Havel tego sobie życzą?
PiS uważa, że w Polsce nie ma żadnego zagrożenia dla demokracji (a już na pewno nie większego niż kiedykolwiek od 1989 roku). Wpuszczenie obserwatorów to przyznanie, że z demokracją jest coś nie w porządku.
Czy tak trudno to pojąć?


Komentarze
Pokaż komentarze (25)