Poniższy tekst może zainteresować raczej tylko mieszkańców Śląska. Skoro to już wyjaśnione to jedziemy dalej.
Jako Katowiczanin chciałbym napisać kilka słów na temat katowickiego osiedla "Tysiąclecie" przy okazji po raz kolejny pokazując nie ulegający przecież najmniejszym wątpliwościom obiektywizm Gazety Wyborczej.
Miałem okazję przeczytać ostatnio artykuł GW pt. "Zostawcie naszego Tausena" (link: http://www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4542037.html?as=1&ias=2&startsz=x). W tytule błąd, jak należy poprawnie pisać nazwę tego osiedla można sprawdzić w nagłówku notki.
Po lekturze tekstu stwierdzilem, że GW nie potrafi już stworzyć żadnego artykułu, w którym nie dowalałaby rządowi. Teraz kilka fragmentów do których chciałbym się odnieść:
"'Wyburzyć Tausena. To PRL-owski staroć! Nieustawne mieszkania, wielkie bloki' - wpisują na forach internetowych jedni."
Ja pytam o co chodzi? Co z tego, że jedni wypisują na forach o wyburzeniu Tysiąclecia? Czy oni mają jakąkolwiek moc sprawczą? Nie. GW stara się tu jednak nawiązać do 3 milionów mieszkań jakie miało powstać za rządów PiSu. Przesłanie jest jasne - nie chcą budować - chcą burzyć. Dlaczego? Bo to produkt PRLu.
"- W Katowicach mamy istną dekomunizację architektury. Ostatnie lata to drastyczna przebudowa świetnego kina Kosmos z lat 60., teraz planuje się wyburzenie dworca kolejowego z tamtego okresu. Wizytówka miasta, czyli wielka przestrzeń od Rynku i ronda, dzieło powojennych urbanistów, ma być wkrótce zabudowana. Nikt ich nie broni, bo jak Tysiąclecie noszą metkę PRL-u - mówi Henryk Mercik, konserwator zabytków z Rudy Śląskiej."
Tutaj kolejna porcja manipulacji i insynuacji. Przebudowa kina Kosmos rozpoczęła się zanim PiS doszedł do władzy. Wypominają wyburzenie dworca kolejowego? I bardzo dobrze, czas już najwyższy pozbyć się tego budynku. Kto mieszka w Katowicach to wie jak wygląda sytuacja. Wielka przestrzeń od rynku do ronda to nie jest wizytówka miasta, wizytówką miasta jest Spodek i pomnik Powstańców Śląskich, których przecież nikt nie będzie burzył. Niedawno wybudowano zresztą nowe rondo, bo korki były takie, że głowa boli. Przesłanie GW jest tutaj jasne - PiS chce dekomunizacji Katowic, chcą wszystko tam zniszczyć, bo przecież to marka PRL.
Wracając jednak do sprawy Tauzena, jeśli wczytać się w lekturę tekstu okazuje się, że architektom osiedla bardzo nie podoba się, iż powstał nań nowy blok, a do budowy drugiego zagospodarowno już kolejny skwer. Tu GW określa skwer słowami mieszkańców:
"- My, starsi, często wypoczywaliśmy w tym zagajniku. Nie mamy sił, by chodzić do odległego Parku Kultury - denerwuje się pan Kazimierz. Hanna Cicha pamięta nawet, jak jej synowie sadzili tutaj drzewa. - W latach 70. to był plac budowy, nie było ani źdźbła trawy. Wyrósł prawie mały lasek, jedyna oaza spokoju w najbliższym sąsiedztwie. Teraz nas zabetonują - mówi pani Hanna, mieszkanka Tysiąclecia od 37 lat."
To naprawdę bardzo sentymentalne, jednak ja wiem jak wyglądała sytuacja na tym skwerze. Na ławeczkach siedziało tam sobie zawsze paru pijaczków, faktycznie mogli nie mieć sił, by chwiejnym krokiem dojść do parku (choć odległy to on nie jest).
Arcihtekci skierowali nawet sprawę do sądu, de facto nie chcą nowych mieszkań. I tutaj wychodzi cała pointa. GW napisała artykuł, w którym sugeruje, że PiS chce zburzyć wielkie osiedle w Katowicach. Abstrachuję już od tego jak niby miałoby się to stać skoro na osiedlu tym mieszka 40 tys. ludzi to z lektury tekstu wynika jasno, że nowe mieszkania mają tam powstać, ale to już GW piętnuje odwołując się do ludzkich emocji, że przecież to takie piękne osiedle i przecież te nowe bloki spowodują wszystko co najgorsze (osiedle wręcz zapadnie się pod ziemię).
Mam nadzieję, że chociaż wiadomości sportowe Gazeta Wyborcza potrafi jeszcze przekazać nie atakując przy okazji PiS. Nie wiem, nie czytam, więc ciężko stwierdzić.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)