chupacabras chupacabras
43
BLOG

21/10/2007 - scenariusz alternatywny

chupacabras chupacabras Polityka Obserwuj notkę 9

Załóżmy na chwilę, iż Platforma Obywatelska oraz PiS zamieniły się wzajemnie na wyniki wyborów parlamentarnych z 21 października 2007 roku. Załóżmy, że PiS utworzył wtedy koalicję rządową z PSL. Wreszcie załóżmy, że PiS zrobił wszystko w dokładnie taki sam sposób, w jaki sprawowała swe rządy PO. Co mielibyśmy w mediach w czasie tych stu dni?

Pawlak umarza rekordową karę dla J&S Energy:

Scenariusz PO:

Cisza, spokój, media przez ponad miesiąc nie uznały za stosowne poinformować o tym fakcie opinii publicznej. Żadnych kontrowersji, żadnego dociekania. Stało się, ale wszystko jest cacy.

Scenariusz PiS:

Afera na całego. Miesiąc (albo i dłużej) mielienia sprawy w mediach. Żądanie dymisji ministra gospodarki. Codzienne przypominanie, że na liście płac J&S widnieje dwóch byłych polityków PiSu. Żądanie postawienia Pawlaka przed Trybunał Stanu. Drążenie sprawy z każdej możliwej strony. Szukanie powiązań pomiędzy Pawlakiem, a Kaczyńskim i Ziobro. Kolesiostwo, złodziejstwo, a właściwie to Sodoma i Gomora. Skandal na cały świat.

Premier mówi, że nie zgłaszają ustaw, bo Prezydent zawetuje oraz dlatego, że tak naprawdę to nie należy rządzić za pomocą ustaw (choć tak naprawdę nie mówi jak właściwie chce rządzić):

Scenariusz PO:

Żaden dziennikarz nie śmie się oburzyć, żaden nie śmie wyśmiać słów Premiera. Nikt nie podnosi wrzawy, że ustawy zgłasza się na całym świecie. Nikt nie docieka i nie twierdzi, że rząd jest leniwy i nic nie robi.

Scenariusz PiS:

"Ależ panie Premierze, przecież ta wypowiedź jest po prostu komiczna, jak chcecie rządzić nie zgłaszając ustaw? Czy naprawdę sądzą Państwo, iż Polacy są tak głupi, by uwierzyć że nie zglaszacie ustaw, bo Prezydent zawetuje? Jak można przez sto dni nie zgłaszać prawie wcale projektów ustaw? Dlaczego marszałek blokuje około 50% projektów jednej z partii opozycyjnych?" Lenistwo oraz zamach na demokrację murowane. Premier, jak i cały rząd, oczywiście do dymisji. Kolejny skandal na cały świat.

Celnicy rozpoczynają strajk, przy czym rząd podejmuje jakiekolwiek rozmowy w tej sprawie z kilkudniowym opóźnieniem:

Scenariusz PO:

Strajk został odnotowany i trochę krytyki pojawiło się w mediach. Nic wielkiego.

Scenariusz PiS:

Polska codziennie traci miliardy złotych!!! Rząd nic nie robi w sprawie celników!!! Polska będzie musiała płacić gigantyczne odszkodowania!!! Rząd nie zna się na swojej robocie!!! Żądamy dymisji!!! Tego jeszcze nigdzie nie świecie nie było!!! Zagraniczna prasa: "Rząd Polski to niekompetetni idioci"!!!

Strajk górników w kopalni "Budryk" oraz chęć ograniczenia związków zawodowych:

Scenariusz PO:

Górnicy to nieroby. Związkowcy to wrzody. Związków zawodowych są w Polsce dziesiątki tysięcy i zarabiają krocie. Wszystkie media biją brawo, że rząd nie chce rozmawiać z górnikami i rozwiązać kryzysu w "Budryku". Minister gospodarki mówi otwarcie, że nie będzie rozmawiał z żonami górników, które specjalnie w tym celu przybyły do Warszawy. Mówi, że w zasadzie nie ma im nic do powiedzenia i wszyscy przechodzą nad tym do porządku dziennego.

Scenariusz PiS:

Atak na NIEZALEŻNE związki zawodowe. Próba ograniczenia demokracji i pełzający zamach stanu. Nie liczenie się z biednym losem ciężko harujących górników. Pokazywanie lamentujących żon oraz wielkie oburzenie, iż Pawlak nie chce ich przyjąć. Skandal na cały świat. Pawlak do dymisji. Obłudny PiS.

Wizyta Premiera w Niemczech:

Scenariusz PO:

Nawiązanie dialogu. Zachwyty nad wspaniałym stylem polityki uprawianej przez Tuska.

Scenariusz PiS:

Kolejny skandal!!! Kaczyński witając się z Merkel żuje gumę!!! Wstyd na cały świat. Boże, jak ten wstrętny "kaczor" ośmiesza nas za granicą. Znów nic nie osiągnął, tylko się ze wszystkimi pokłócił.

I tak by można w kółko. Czy ktoś ma wątpliwości, że scenariusz, gdyby to PiS rządził byłby właśnie taki, jak go przedstawiłem?

chupacabras
O mnie chupacabras

PIERWSZY CUD NOWEGO RZĄDU - Polacy mieli wracać z zagranicy... i wracają... pierwszy wraca Krauze :) Piszę (podana kolejność jest przypadkowa): 1. czasem z nudów; 2. czasem, by poćwiczyć; 3. czasem, by faktycznie coś przekazać. Żaden komentarz nie zostanie tu wykasowany. W 2005 roku zagłosowałem na PO, choć nie jako ktoś kto chciał POPiSu, była to raczej taka "wykształciuchowska" decyzja. W 2007 to w pełni już świadomy wybór PiS i na razie nie widzę dla tej partii cienia alternatywy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka