Czy Premier Kaczyński "przegiął z analogią", obraził ludzi solidarności, czy PO-SLD to mit? Przeżyłem 13 grudnia 1981 w akademiku we Wrzeszczu. Miałem 19 lat byłem zachłyśnięty wolnością, w sposób bolesny musiałem zrozumieć, że czas tej wolności jest krótki, że "młyny dziejowe" zmielą tę naszą nadzieję. Jeszcze było za wcześnie, by spełnił się "nasz sen o wolności". Nie wiele zależało ode mnie, mało zależało od Polaków trochę więcej zależało od "wolnego świata" a prawie wszystko w tej sprawie zależało od KPZR w Moskwie, którego namiestnikiem na Polskę było PZPR. To towarzysz Jaruzelski "wynalazł" sposób na "zabicie" naszej nadziei.
Spytam wprost, kto dzisiaj stoi w pierwszym rzędzie "obrońców" generała, kto broni PRL, jaki Trybunał Konstytucyjny, jaki Sąd Najwyższy, jaka Konstytucja, jakie media ? Chocholi taniec III RP dzięki komu? Czy Kaczyński przesadza nazywając rzeczy po imieniu ? Jeśli przyjąć nomenklaturę ukutą przez michnikowszczyznę to przesadził, ale gdy przestaniemy bałwochwalczo "patrzeć" na kanony "demokratyczne III RP" , na monopol medialny, na korporacjonizm wpisany do tzw. konstytucji, na agenturalne autorytety, na "przefarbowanych" komunistów przy władzy, na służby III RP dalej sterowane z Moskwy (po roku 1989) , na oligarchiczny "kapitalizm" dla wybranych to już analogia z 13 grudnia tego co może się stać po 21 X 2007 jest coraz bardziej uzasadniona.
To nie Kaczyński przesadzał z analogiami przez ostatnie dwa lata, "wycie medialne", tworzenie wirtualnej Polski pogrążonej w faszyzmie, stalinizmie, leninizmie i czym jeszcze. Bojówki PIS w czarnych koszulach na ulicach, powszechne aresztowania "zasłużonych" obywateli III RP o "skoro świt". Błagalne apele o "bratnią pomoc" z Niemiec, Brukseli z OBWE, czy te analogie tworzył Premier Kaczyński?
Kto stracił "proporcje" czy nie Kwaśniewski, Geremek, Michnik a kto im wtórował czy nie Komorowski, Niesiołowski, Pitera i Tusk. No a teraz, kto do nich dołączył jak nie Lepper, Pawlak z Sawickim, czy Giertych z "wyjętym" Kaczmarkiem.
Kaczyński, przez ostatnie dwa lata pokazał Polakom, że dużo od nas zależy. To nie rok 1981, i nie towarzysze wraz z "przystawkami" decydują o naszym" śnie o wolności" i to my możemy zapobiec kolejnemu "13 grudnia" jako dnia pogrzebu "nadziei polskiej". Tak uważam, że analogia użyta przez Premiera Kaczyńskiego jest uzasadniona i medialny jazgot i wycie postkomuszego świata tylko to potwierdza.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)