Wczoraj w programie „Kawa na Ławę” – Michał Kamiński zarzucił Bogdanowi Rymanowskiemu, że to co ostatnio robi TVN pachnie nowym „kultem jednostki” po tym jak Doda, dla Naszego Ukochanego Przywódcy śpiewała w programie „Teraz My”.
Rzeczywiście zaczyna być coś na rzeczy, wspominając czasy Szczepańskiego w Radiokomitecie, epoka gierkowska to „propaganda sukcesu” .
Dla mas przeznaczony był I program TVP, natomiast Pan Walter (20 lat później twórca TVN) programem „Studio Gamma” kładł fundamenty pod gmach „Wykształciuch XXI wieku”. Cały Program II był dla „wykształciuchów”. Ale to były czasy, kiedy piloty miały już wiele przycisków, natomiast programów było – DWA.
Pod wodzą Niny Terentiew II TVP pełniła rolę obecnego TVN- u przez 15 lat III RP.
„Propaganda sukcesu” wprawdzie zauważała, że Gierek –Partia, ale nie kładła głównego nacisku na wodza, raczej nie tworzyła legendy „Ukochanego Przywódcy” (kult jednostki był potępiony po 1956 r), zaś rolę Ojca Narodów w pewnym oddaleniu spełniał Breżniew. Gierek chwalony był jako wykonawca „przewodniej roli Partii”
Teraz inne czasy, inny elektorat. Wprawdzie trudno sobie wyobrazić kult jednostki przeniesiony żywcem z początku lat 50 – tych. Tym nie mniej w dobie idoli pop-kultury, gwiazdek medialnych („znane z tego, że są znane”), czy aktorów popularnych seriali można się pokusić o wylansowanie idola politycznego dla młodzieży. Co to z Wojewódzkim się pośmieje, dla którego zaśpiewa Doda, i co za „mordę weźmie tych znienawidzonych kaczystów”, pięknie na okrągło zagada wtrącając elementy slangu młodzieżowego. Widać, że na piłce nożnej się zna. Taki „swój chłop”.
„ Dobry w „swoim fachu”. Dżizus najdłuższe expose miał czy nie miał? A co mówił, no to co zwykle politycy, będzie dobrze. Ale jego ściema i rządy dają spokój, jest już fajnie, nie kłócą się tak jak przedtem. Nareszcie można posłuchać wiadomości, jak już nie rządzi Kaczyński. Ten się wszystkich czepiał i obrażał. Donald dał mu popalić podczas debaty, widziałeś? Słuchaj to „debeściak” .”
To tekst autentyczny, młodego człowieka, który „skończył” licencjat z „zarządzania” z prywatnej „uczelni”. Jest za „wolnym rynkiem” i chyba pojedzie na „zmywak” do Londynu. I cieszy się, że „nie będzie się wstydził za rząd”. Pewnie wie co mówi.
Inna sprawa to dobór „funkcjonariuszy medialnych” , którzy wylansują „gwiazdę”, sami „najlepsi” już to robią od ponad dwóch lat. Od momentu, kiedy w sondażach przed wyborami prezydenckimi 2005 „spadł” Cimoszewicz to nagle wyrósł Tusk. Było, nie było Kwaśniewski BIS.
Jak widać temat będzie się rozwijał, ciekawe „na ile można nabrać PUBLIKĘ.”
Czy mediom uda się dojść do współczesnych określeń „Słoneczko Kaszub” . Może rozpisać konkurs na współczesną wersję TEGO określenia? Co tam zaraz nagrody, a sama satysfakcja w odbudowie Najjaśniejszej nie wystarczy?


Komentarze
Pokaż komentarze (77)