citisus citisus
80
BLOG

Czy aby dziennikarze Gazety Wyborczej nie podpalili samochodu Pi

citisus citisus Polityka Obserwuj notkę 1

Będę trochę piterował, ale po kolei :

Onegdaj przez kraj przeleciała lotem błyskawicy hiobowa wieść – nocną porą  zapłonął samochód Pitery Julii. Złośliwi twierdzą, że ze wstydu, ale zaprzeczyli temu szaleni reporterzy z pewnej stacji telewizyjnej (tej „półprawdy ale całą dobę”). Znaleziono szmatę obok samochodu to i musiało być podpalenie . Nie, nie, z tą szmatą to nie miałem nikogo na  myśli.

 

I w tym momencie zaczynają się zdarzenia niezwykłe.

 

Samochód spłonął doszczętnie,   niemniej cudownym zrządzeniem losu ostał się raport  dotyczący zbrodni korupcji Rydzyka (Rydzyk bierze Port) w papierowej wersji..

Równie dziwnym zdarzeniem  raport ów ze spalonego samochodu dostał się w ręce dziennikarzy Gazety Wyborczej - Piotra Głuchowskiego i Marcina Kowalskiego. Jak sami piszą : „W spalonym aucie Julii Pitery były dokumenty, które ukazują, jak o. Rydzyk przejmuje port na Wiśle. Papiery ocalały i trafiły w nasze ręce. Poszliśmy ich śladem.”

http://www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4766296.html

 

To ja się teraz pytam :

-         czy aby dziennikarze przypadkiem nie podwędzili raportu z samochodu  a dla zatarcia śladów ów samochód podpalili ?

-      jeśli nie, to jak ów raport dostał się w ich ręce i czy Gazeta Wyborcza jest organem prasowym ministra Pitery Julii i jednocześnie jej prywatną policją polityczną CBA ? Bo wszak to z doniesień prasowych Pitera Julia czerpie swoje rewelacje śledcze a także je jak widać inspiruje.

 

citisus
O mnie citisus

Czytaj by wiedzieć co inni myślą, nie czytaj by myśleć samemu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka