Nie jestem ekoterrorystą ani też wegetarianinem niemniej zawsze przed świętami denerwuje mnie ten sam proceder - rzeź karpia. Biedne ryby przyduszone w w ciasnych basenach z chlorowaną wodą. I mimo zakazu tłuczenie ich na oczach kupujących, często dzieci.
Czyż nie można sprzedawać karpi już zabitych w bardziej humanitarnych warunkach i oprawionych ?



Komentarze
Pokaż komentarze (3)