Miesiąc temu media zawyły z zachwytu, Ukochany Przywódca załatwił zniesienie rosyjskiego embarga na mięso. Nareszcie, zrobił to co ten wstrętny kaczor nie mógł zrobić przez 2 lata. Cóż za oszałamiający sukces.
I tylko tak mimochodem wspomniano, że Polska uległa naciskom Rosji dotyczącym zastrzeżeń wobec jej wstąpienia do światowych organizacji handlowych, wstrzymała budowę gazoportu, wycofała część zastrzeżeń wobec gazrury w Bałtyku, przeciąga negocjacje dotyczące gazociągu Amber, zgodziła się na konsultacje z Rosją w sprawie tarczy itp. itd. Jednym słowem ustąpiła na całym polu.
Ale nic to w zamian Ukochany przywódca dostąpi audiencji i być może nawet zostanie poklepany po ramieniu - dobry Tusk, dobry Tusk.
I tylko jakoś to mięso nie może wyruszyć z kraju. Do eksportu Rosja dopuściła tylko 5 zakładów mięsnych (słownie pięć), do wwozu upoważniła wyłącznie parę przejść granicznych po przeciwnej stronie Polski w stosunku do tych zakładów ( by koszt transportu był jak największy) i wprowadzono olbrzymią maszynę biurokratyczną.
W rezulacie z Polski wyjechał jeden jedyny transport mięsa do Rosji. Prawdopodobnie pierwszy i ostatni bo ustanowione bariery praktycznie wykluczają opłacalność takiego eksportu. Zwłaszcza, że w Rosji nikt na nasze mięso nie czeka.
Panie Premierze gratulujemy sukcesu, nareszcie za politykę zagraniczną zabrali się fachowcy ...... od cudów, miłości i zaufania do zwykłego człowieka



Komentarze
Pokaż komentarze (27)