Gdyby ta tragedia stała się przed Powidzem to stracilibyśmy CAŁE dowództwo i najważniejszy personel sił lotniczych.
Dlatego się pytam :
- jak można jednym samolotem wysyłać najważniejsze kadry lotnictwa ?
- czy samolot transportowy musi robić za taksówkę rozwożąc do domu lotników ?
- jak działa system powiadamiania w państwie skoro informacje o katastrofie nie dotarły na czas do prezydenta ?
Jeśli tak działają nasze służby wojskowe to podczas ewentualnego ataku jesteśmy BEZBRONNI. Przecież współcześnie minuty grają istotną rolę.



Komentarze
Pokaż komentarze