A rzecz dotyczy meczu o Pucharu Federacji Izrael – Rosja. Maria Szarapowa spotkała się z reprezentantką Izraela Tzipi Obziler, Szarapowa prowadziła już 6:0, 4:0, ale wtedy na stadionie zaczęły dziać się przedziwne rzeczy.
Zwłaszcza, jeśli chodzi o izraelską publiczność. Publiczność - krótko mówiąc - zaczęła stękać przy każdym uderzeniu Szarapowej. Jęczenie Szarapowej na korcie to - oprócz jej nóg i dwuręcznego bekhendu z głębi kortu - jej znak firmowy. Wszyscy o tym wiedzą.
Sędzia nie mogła opanować sytuacji. Co uderzenie - to jęk całej publiczności. Do tego owacje na stojąco po każdej zepsutej piłce i inne zachowania sprzeczne z tenisową etykietą. Mecz o mało co nie został przerwany, dopiero interwencja kapitana drużyny izraelskiej nieco uspokoiła sytuację. Tymczasem Obziler doprowadziła do stanu 5:4, choć w końcu nie udało się jej wygrać.
I teraz proszę sobie wyobrazić, gdyby tak w Polsce na przykład Agnieszka Radwańska grała z ową Tzipi Obziler a nasza publiczność reagowała podobnież na zagrania reprezentantki Izraela.
Cóż by wtedy napisał Eli Barbur ??? No, no ... ???
Zgadza się, wyssali ....



Komentarze
Pokaż komentarze (21)