No i oto wyszło szydło z worka.
Ćwiąkalski w imię wdzięczności ponownie oddaje decyzje w ręce korporacji. To one ponownie będą decydować o przyjęciach na aplikacje. I to na te najbardziej DOCHODOWE - adwokackie, radcowskie i notarialne.
Takie są założenia rządowego projektu reformy zawodów prawniczych, do którego dotarła Rzeczpospolita". Zbigniew Ćwiąkalski w rozmowie z "Rzeczpospolitą" twierdzi, że wprowadzenie limitów wcale nie ograniczy dostępu do rynku młodym prawnikom.
Oczywiście, że nie. Ale tylko tym młodym, którzy mają POCHODZENIE prawnicze. A korporacja będzie dodatkowo czuwać by nie musieli się obawiać zbytniej konkurencji tych zdolnych i ambitnych. Przecież nic tak nie psuje rynku jak zbyt duża konkurencja.
I jak podkreśla minister to wszystko dla naszego dobra i jakości szkolenia - Nabór będzie prowadzony w sposób racjonalny, w zależności od rzeczywistych potrzeb i możliwości szkoleniowych samych korporacji. Szkolenie aplikacyjne to przede wszystkim zdobywanie wiedzy praktycznej, na jednego patrona nie może więc przypadać 20 aplikantów.
Wystarczy dla wszystkich krewnych i znajomych królika ...



Komentarze
Pokaż komentarze (6)