Niestety analogie nasuwają się same. Tu mniejszość albańska, tam była mniejszość niemiecka Sudetendeutsche, tu Serbia zmuszona przez Unię i USA, tam były mocarstwa europejskie i Niemcy.I ta naiwna wiara, że zniewolenie groźbą suwerennego państwa do zrzeczenia się części terytorium ma uratować pokój. Głupiec Chamberlain po podpisaniu Układu z radością oznajmił jak uratował Europę od wojny.
Podobnie też toczyła się historia sporu, tak jak w Sudetach Niemcy, tak Albańczycy terrorem stopniowo wywoływali napięcie w prowincji. Tak samo wprowadzone wojsko, które zaprowadziło porządek wywołało oburzenie. Wyolbrzymione i zmanipulowane wydarzenie wywoływały w świecie powszechne zgorszenie.
Jedyną różnicą jest to, że Serbia przeciwstawiła się zbrojnie co jak wiemy skończyło się jej porażką. Można tylko przypuszczać w przypadku Czechosłowacji mogło być podobnie. Dysproporcja sił była bowiem tak samo wielka.
Układ monachijski przeszedł do historii jako spisek lub zdrada monachijska. Sojusznicy Czechosłowacji całkowicie zawiedli. Szefowie rządów Anglii i Francji wracając do kraju 30 września 1938 roku chwalili się, że uratowali pokój w Europie co najmniej na 50 lat. Hitler złożył im zapewnienie, że są to jego ostatnie żądania terytorialne.
Ciekawe co w najbliższych dniach stwierdzi Unia Europejska, czym uzasadni bezprecedensową decyzję rozbioru suwerennego państwa. A wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek rozbioru Serbii i początek ponownego konfliktu zbrojnego w kotle bałkańskim.
Zobaczymy też zachowanie tejże Unii wobec innych ruchów separatystycznych. A w kolejce już stoi Katalonia, Kraj Basków, Korsyka, Flandria, Alzacja, Karyntia, Wojewodina, Naddniestrze czy mniejszość węgierska w Rumunii i na Słowacji. A to przykłady tylko z Europy.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)