Na marginesie wielkiej polityki, jakby cichcem miało miejsce skandaliczne wydarzenie.
Józef Porzecki - wiceprezes nieuznawanego przez reżim Aleksandra Łukaszenki Związku Polaków na Białorusi nie został wpuszczony do Polski przez polską Straż Graniczną w Kuźnicy Białostockiej. Józef Porzecki to najbardziej zasłużony obok Andżeliki Borys działacz Związku Polaków na Białorusi. Za swoją działalność pięciokrotnie siedział w białoruskich aresztach.
Porzecki jechał z prywatną jednodniową wizytą do Białegostoku. Do Polski pozwolono wjechać jedynie jego bratu, z którym podróżował. Wiceprezes podejrzewa, że decyzja ma wyłącznie charakter polityczny i może służyć osłabieniu pozycji władz Związku Polaków na Białorusi, nieuznawanych przez prezydenta Łukaszenkę.
Porzecki powiedział, że jego wiza wjazdowa została anulowana i że musiał wrócić do domu. Jak poinformował - odmówiono mu wyjaśnień. "Upokorzenia spotykają mnie teraz z obu stron" - wskazał.A jeszcze w grudniu ub. r. wraz z prezes ZPB Andżeliką Borys uczestniczył w spotkaniu z marszałkiem Sejmu i Senatu oraz ministrem spraw zagranicznych. Jakoś wtedy nie było problemu.
Pogłoski o tym, że władze RP chcą kosztem Związku Polaków na Białorusi „jakiegoś odprężenia” w stosunkach polsko-białoruskich potwierdziły się w minioną niedzielę na spotkaniu w Białymstoku w którym uczestniczyli : przewodnicząca ZPB Andżelika Borys, członkowie Rady Naczelnej Związku oraz przedstawiciele parlamentu i MSZ.
Jakoś mało przekonywująco brzmiały słowa prezesa Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” Prof. Andrzeja Stelmachowskiego, który nazwał „nieszczęśliwym incydentem” niewpuszczenie do Polski w lutym wiceprezesa ZPB. Przecież ktoś musiał WYDAĆ taką decyzję oraz przekazać ją na granicę państwa.
Czyżby uległość wobec Rosji rzutowała na miękkość polityki wobec reżimu Łukaszenki oraz miała mieć konsekwencje dla mieszkających na Białorusi naszych rodaków ? Nie zdziwił bym się gdyby jeszcze Andrzej Lepper zostanie doradcą Tuska do spraw polityki wschodniej.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)