Clark Nova Clark Nova
85
BLOG

Dziennikarska moralność R. Zielińskiego

Clark Nova Clark Nova Polityka Obserwuj notkę 6

Ciekawa dyskusja na temat roli dziennikarzy w aferze aneksowej i sprawie W. Sumlinskiego toczy sie na kilku blogach, m.in W.Wybranowskiego, ws-media, kataryny. Polecam wszystkim.

Tutaj zaś skupię się na wpisie jednego z "asów" sledczych Dziennika, Roberta Zielińskiego, który tłumacząc na blogu S.Latkowskiego dlaczego nie poparł dziennikarskich protestów przeciwko aresztowaniu W.Sumlińskiego argumentuje tak: "A jeśli chodzi o list - nie podpiszę się pod petycją na której jest nazwisko Doroty Kani. Najpierw niech się wytłumaczy z pieniędzy od złodzieja-biznesmena-filaru III Rp."

Normalnie mnie zgięło. Dziennikarzyna, który jest znany ze swoich dziwacznych powiązań z policjantami, również tymi niekoniecznie czystymi, pismak sygnujący nazwiskiem teksty zawierające informacje pochodzące od podejrzanych ubeków, autor wielokrotnie oskarzany o manipulacje i brak rzetelności stroi się w piórka przyzwoitości i ustawia w kontrze do D. Kani.

Niektórzy najwyraźniej nie znają słowa przyzwoitość.

Nie mam podstaw by nie wierzyć Kani, że pożyczając pieniądze na zakup domu nie wiedziała dokładnie od kogo pożycza. Sam Dochnal potwierdził, że Kania pieniądze zwróciła, nie potrafił takze podac konkretnego przykładu potwierdzającego, że Kania cokolwiek za te pieniądze mu pomogła. O ile sie orientuję, prokuratura też nie potwierdziła takiego faktu i póki co zarzutów żadnych nie postawiła.

Widzę natomiast, że D. Kania pisze o sprawach waznych, kontrowersyjnych i dobrze udokumentowanych. W przeciwienstwie do R. Zielińskiego i jego przyjaciół z Dziennika. O czym każdy może przeczytac, chocby na wspomnianych blogach a takze w moich wczesniejszych tekstach.

Sytuacja zaś, w której średnio rzetelny i korzystający z podejrzanych informatorów dziennikarz stawia się na piedestale niewinności i jako sumienie środowiska dziennikarskiego wołą, że nie podpisze listu w obronie innego dziennikarza sledczego dlatego bo podpisał go ktoś kogo on nie lubi i nie szanuje to pospolita hucpa.

Wspiera w ten sposób swoich redakcyjnych znajomych, którzy tego własnie Sumlińskiego posyłają do więzienia poprzez udział w prowokacji funkcjonariuszy WSI.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że sam Zieliński wielokrotnie w swej pracy korzystał z podrzucanych materiałów i pisał teksty bez ich weryfikacji. Tajemnicą poliszynela jest również bliska zażyłość R.Zielinskiego z jednym z byłych rzeczników Policji. Pomijam juz nawet fakt, że na podstawie wybiórczych informacji dostarczanych przez tegoz rzecznika powstawały wątpliwej jakości teksty.

Istotniejsze jest to, że R. Zieliński mało co nie miał postępowania karnego podobnego do tego jaki ma Sumlinski. Chodzi oo sprawę, w której zaprzyjaźniony rzecznik sprzedał mu tajne informacje, co zreszta ostatecznie kosztowało tego rzecznika stanowisko. Sprawa zostałą generalnie zatuszowana w Policji wiec i R. Zieliński może czuć się bezpiecznie. Jednak wie o niej trochę osób i wiem, że wiedza ta była wykorzystywana przeciwko wspomnianemu rzecznikowi, kiedy wrócił on przejsciowo na swoje staanowisko.

Radze zatem by R. Zielinski nabrał więcej pokory w komentowaniu tego typu spraw i zanim wyda komukolwoiek swiadectwo moralności niech popatrzy w lustro. Bo wyjatkowo odrażający jest obraz, w którym Zielinski dostrzega źdźbło w oku kani a nie zauwaza Belki we własnym.

Tym bardziej, że nie zauwazyłem by protestował przeciwko publikowaniu na łamach Dziennika np tekstów Kamila Durczoka, który kilkanaście lat temu "pożyczył" od jednej ze  ślaskich firm 200tys zł. Nic nie słyszałem o tym by je zwrócił, słyszałem natomiast sporo o tym, że krótko po transakcji, na antenie telewizji w której pracował K. Durczok, pojawiło się sporo korzystnych dla pozyczającej mu pieniądze firmy.

Nie słyszałem też by R. Zielinski krtykował publicznie P. Najsztuba za wzięcie pieniedzy od Dochnala, rzekomo na leczenie zony. Albo krytyki Tomasza Lisa, który za pieniadze J. Kulczyka latał na mecze piłkarskie do Londynu i Madrytu.

To mnie zresztą wcale nie dziwi bo naprawde uważam, że brak podpisu Zielinskiego na liście w obronie Sumlinskiego to nie efekt obecności podpisu Kani lecz raczej zawodowo-redakcyjna solidarność z Ania z zielonego wzgórza oraz innymi tuzami śledczymi Dziennika.

A to juz prawdziwy obciach.

Clark Nova
O mnie Clark Nova

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka