Ksiądz Tadeusz Isakowicz Zaleski na swoim blogu podaje, że arcybiskup Józef Życiński to tajny współpracownik SB o pseudonimie "Filozof". Plotki i domysły na ten temat słyszałem juz od dawna i zapewne nie tylko ja. Ale informacji nigdzie nie przeczytałem. Byc może w natłoku zajęć zawodowych i rodzinnych cos ominąłem, pozwalam sobie jednak skopiować tekst ks. Tadeusza w całości:
| Abp Józef Życiński to jednak TW Filozof 2008-11-12 |
|
Dr Sławomir Cenckiewicz w najnowszej publikacji "Sprawa Lecha Wałęsy" na stronach 343 i 353 jako pierwszy historyk ujawniania, że w latach 1977-1990 ks. Józef Życiński przez Wydział IV SB w Częstochowie był zarejestrowany jako tajny współpracownik o ps. "Filozof". I co teraz? Przemilczeć czy zatupac przeszłości naczelnego antylustratora w Kościele juz sie nie da. Tym bardziej, że pojawia sie coraz więcej pikantnych szczególików. O tym, że podstawa werbunku były materiały kompromitujące ksiedza Życińskiego ze względu na jego orientację seksualną, również o tym, że JE nie miał nadzwyczajnych skrupułów w przyjmowaniu "podarunków" od esbecji. Czy kolejny ujawniony przypadek współpracy znanego biskupa i autorytetu (dla wielu) jest szkodą dla Kościoła? Jak powinnismy zachować sie jako wierni, którzy widzą, że ich duchowi przewodnicy niebezpiecznie zmierzają do zakwestionowania wszelkich nauk, którymi nas raczą i w które chcemy wierzyc? Ujawniane sukcesywnie infomacje o współpracy bp Wielgusa, bp. Muszyńskiego czy bp. Życińskiego wymagają uczciwego wyjasnienia. Przede wszystkim przez samych duchownych, którzy mają moralny obowiązek powiedzieć prawdę. Jednak milczenie Episkopatu w tej sprawie i bierność kościelnej Komisji rodzi podejrzenia, że uwikłania polskiego duchowieństwa w donoszenie SB są znacznie powazniejsze niż moglibysmy jeszcze niedawno podejrzewać. Tymczasem antulustracyjnie nastawione media (czyli zdecydowana wiekszość) z wiadomych powodów przemilczają te fakty. Z jednej strony to i dobrze bo czułbym wielki niesmak dowiadując się ze stacji telewizyjnej zakładanej przez wciąż tajnych pupilków " służb jawnych, tajnych i dwupłciowych" o konieczności moralnej odnowy Kościoła ale z drugiej strony uważam, że problem jest powazny i zasługuje na zainteresowanie dziennikarzy. Bo inaczej zatarte zostaną wszelkie granice między dobrem a złem, prawdą a fałszem, uczciwością a donosicielstwem za pieniądze. Czego ani sobie ani szanownym Czytelnikom nie życzę. Dlatego dziekuję ks. Tadeuszowi, uczciwym i odwaznym historykom oraz wszystkim przyzwoitym ludziom, którzy wierzą w Boga i Prawdę. |


Komentarze
Pokaż komentarze (14)