Niecny plan Jarosława Kaczyńskiego,czyli jak dogadał się z wulkanem
Mówię Wam!
Najpierw Jarosław Kaczyński zaplanował całą tę tragedię, żeby pozbyć się brata i z czystym sumieniem ubiegać się o stołek prezydencki!
Teraz uradził z kardynałem Dziwiszem pochówek na Wawelu, bo to już początek kampanii prezydenckiej i na pewno wrogość Krakowa i całe to ohydne zamieszanie bardzo mu pomogą.
No, ale na koniec przeszedł sam siebie! Dogadał się z islandzkim wulkanem! Co prawda nie wiem w jakim języku, ale jak widać się dogadał. Wulkan wyrzucił z siebie pył wulkaniczny, większość mieszkańców Europy nie może przemieszczać się w powietrzu. Ale po co to Jarosławowi? No, jak to? Raz, że tworzy tym samym obraz siebie, jako człowieka gnębionego nawet przez pogodę, przez co wzbudza współczucie. Dwa - niektórzy mogą to odczytać jako "znak z nieba" - nawet przyroda płacze nad Kaczyńskimi. Trzy - może Barack Obama wyparuje gdzieś w tym siarkowym pyle i Jarosław będzie mógł spróbować swoich sił jako prezydent Ameryki. Ten to ma głowę i stalowe nerwy!

Z pozdrowieniami dla wszystkich, którzy i w tych ciężkich dniach winę za całe zło tego świata zrzucają na rodzinę Kaczyńskich.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)