Dzwoni ojciec.
- Słyszałem, że w końcu było tylko jedno podejście do lądowania? U nas, w mediach mówili, że cztery...?
- Ciężko powiedzieć.
- A jak tam oględziny czarnych skrzynek?
- Rosjanie je badają, nie my i nie zdziwię się, jeśli ich nie dostaniemy, lub dostaniemy po "przeróbkach".
- Rosjanie?! Jak to możliwe? Przecież to jakaś farsa.
Mnie to mówi... Dla Francuzów to, co się w Polsce dzieje jest jak groteska, nawet dla tych, którzy Polskę znają od lat...
Jeszcze w dniu tragedii odezwała się we mnie sarkastyczna dusza:
- Szczęście, że ten samolot rozleciał się raz na zawsze, przynajmniej nie będą go znów naprawiać.
Mina mi zrzedła po informacji o tym, że go składają...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)