Ciszę i spokój Kampinoskiego Lasu zburzył nam niespełna 40-letni POwiec.
Wieczorem, w Boże Ciało, po roku nieobecności pojawił się u dziadków znajomego (najprawdopodobniej wysłany na przeszpiegi przez swoją mamę, której to babcia pochwaliła się, że wnuczek z koleżanką ją odwiedzili) motocyklista.
Najpierw mówił o wójcie: "debil, nic załatwić nie potrafi", później o radnych: "debile, głupie ryje mają", a na koniec o Kaczyńskim: "debil, kompromitował nas na świecie".
Ależ się dziadek zdenerwował! To już starszy człowiek, lat ok.80, a tu przyjeżdża taki gówniarz, zero szacunku do dziadka i babci (najpierw mówił "ciociu", "wujku", później już na "ty").
- Patrzcie, motor kupiłem swoim dziewczynkom, na wakcje co roku wyjeżdżamy za granicę, w tym roku do Włoch, a jakby PiS rządził to nigdzie byśmy nie pojechali.
- Tak? - ale mnie wkurzył ten człowiek. - A mnie się wydaje, że od czasów PO wszystko droższe jest. Parę lat temu w sklepie zostawiałam 20 zł, dziś już 50.
- No bo kryzys...
- A Tusk twierdzi, że kryzysu nie ma.
- No bo dzięki niemu mamy wzrost gospodarczy.
Logika jak się patrzy.
Dziadek:
-To na kogo ty będziesz głosował?
- Na Komorowskiego.
- To ty Polak jesteś? A co ty o nim wiesz?
- Ja to mam politykę w małym paluszku.
- Tak? To powiedz mi skąd jest Komorowski?
- Nie wiem.
- Nie wiesz? To Żyd jest. A skąd jest Tusk?
- Nie wiem.
- To ty masz politykę w małym palcu? Nie wiesz? To Niemiec jest.
- Wystarczy jego "r" posłuchać - włączył się mój rówieśnik.
- On ma taką wadę wymowy - broni go POwiec.
- Chyba żartujesz!
Po kilkunastu minutach jego wyzwisk pod naszym adresem, prób zatykania nam ust "Naszym Dziennikiem", "TV Trwam" i "Radiem Maryja" (rzekomo tylko z tych źródeł pochodzą nasze informacje - a ja nie korzystam z żadnego z nich) pojawił się Jurek - kuzyn. Posłuchał w spokoju, pokiwał głową i mówi:
- A ty wiesz, synku, skąd ty jesteś?
- Nie wiem.
- A no właśnie, a ja już wiem czemu ty za Tuskiem stoisz. Bo ty jesteś Prusak. Ja zresztą też, bo nasi pra, pra, pra dziadkowie z Prus pochodzili, ale ja już się spolszczyłem, a ty ciągle nie. Poczytaj sobie naszą kronikę, będziesz wiedział.
- E tam, a w ogóle to prezydent to tylko funkcję reprezentatywną pełni. Nagle jak zmarł to wielkie halo, kto tam pod ten Pałac chodzi?
- Ja! - ja.
- I ja! - mój kolega.
- Ja tam o was nie mówię - no pewnie, nie pasujemy do schematu moherów. - Ważne żeby prezydent dobrze rządził, nie obchodzi mnie czy to będzie Niemiec, Rosjanin czy Żyd.
- A dla kogo ten Żyd będzie dobrze rządził, twoim zdaniem? Dla Polaków? Dla siebie!
- Co wy z tymi Żydami, Jezu, apartheid normalnie! - myślałam, że ryknę śmiechem.
Po kolejnych minutach jednostronnej dyskusji i braku argumentów z drugiej, kiedy to POwiec próbował udowodnić nam swoją wyższość, bo ma dużo kasy, babcia sięgnęła po mocniejszy argument:
- Tak? A co powiesz tym dzieciakom z wyższym wykształceniem? Dziewczyna trzy [obce dwa] języki zna i oboje pracy znaleźć nie mogą.
- No, ale teraz otwarte granice mają, mogą uciec z tej biedy.
- Coś ci powiem - to ja. - Mój ojciec jest Francuzem - tu widzę zaskoczenie i kość w gardle - ma czteropokojowe mieszkanie z osobną kuchnią, łazienką, toaletą i dwiema wbudowanymi szafami, nie wspominając o wielkim balkonie, a ja mieszkam w kawalerce z kuchnią w holu, a jednak nie wyjeżdżam i nie wyjadę nigdy, bo to jest mój kraj i moja ojczyzna.
Przytkało go na chwilę i przez sekundę panowała cisza.
- A jeśli mówisz, że prezydent musi nas godnie reprezentować - dalej ja - to uważasz, że Komorowski się do tego nadaje? Po tych wszystkich "kaszalotach", "zwiedzaniu miejsc powodzi"?
- Kaczyński się nie nadaje!
- A dlaczego? Bo, za przeproszeniem, w dupę Ruskim nie wchodzi? Bo nie podpisał z nimi umowy o gaz do 2034 roku?
- A co wam ten Kaczyński da?
- Nic, ale nam nie o to chodzi, żeby nam ktoś, coś dał, ale żeby nie rozkradli nam Polski doszczętnie!
- PO jest lepsze.
- A jakiś argument? Może to, że odrzucili już gotowy projekt wałów przeciwpowodziowych, który już był zatwierdzony przez UE i pieniądze czekały?
- He, he - złapał się za głowę niby to z politowaniem, ale na żadne z moich pytań nie odpowiedział.
- Fajnego też ma kolegę ten p.o. prezydenta...
- Ja tam Palikota lubię.
- Aha, no to nie mamy o czym rozmawiać. - dalej ja, ale mimo wszystko kontunuuję. - Chamidło pluje na wszystkie wartości, ale fajny jest, nie? A kim z wykształcenia jest Komorowski?
- Nie wiem - też mi zaskoczenie.
- Historykiem i jako historyk powinien wiedzieć, że żaden interreks, ani żaden p.o. prezydenta nigdy nie skorzystał z okazji, by sięgnąć po władzę.
Riposty, rzecz jasna, brak.
Chwilę jeszcze trwała ta cała dyskusja, po czym wytłumaczył się tym, że go komary gryzą i odjechał (faktycznie, odkąd zniknął komarów zrobiło się znacznie mniej ;) ).
- Cham jeden, przyjeżdża nieproszony, wszystkich od debili wyzywa - dziadkowi wyraźnie ciśnienie podskoczyło - a jeszcze tej zimy mi drewno kradł. Ledwo to to podstawówkę skończyło, bo z technikum go wyrzucili, dorobił się na handlowaniu narkotykami i o, wielki pan. Za PO to mu dobrze, bo mu kraść pozwalają, a wie, że jak przyjdzie PiS to ukróci to jego bogactwo kradzione.
Kiedy dziadek nie mógł zasnąć (zwykle kładzie się o 21., wtedy chyba do 23. się rozbijał) ja zastanowiłam się nad jakimś wspólnym mianownikiem wyborców PO. I olśniło mnie! Wyborca PO odcina się od historii: "to było", "to nieważne", "o tym już trzeba zapomnieć", najczęściej idzie to w parze z brakiem szacunku do starszych ludzi, brakiem kultury. Nieważne, że KGBowcy mordowali jego dziadków i pradziadków, ważne że teraz Putin ściska Tuska. Nieistotne, że Jaruzelski dawno powinien siedzieć, a teraz lata sobie rządowym samolotem w towarzystwie Namiestnika Komorowskiego. Wszystko nieważne, byleby kasa była, a czy kradziona czy nie, czy starczy jej dla naszych dzieci i wnuków, kogóż to obchodzi?
Ten Jurek-kuzyn prosty człowiek (prosty, ale jaki oczytany! wszystko wie o tych okolicznych wsiach kampinoskich, z wykrywaczem metalu chodzi na spacery i odnajduje pierścionki, łuski i medale, wypowiada się jakby co najmniej doktorem był), widać że ma tylko tyle, żeby przeżyć godnie, a jeszcze pomaga wszystkim z rodziny, ze sklepu oddalonego o 5km codziennie przywozi to, czego sklep już nie chce i rozwozi rodzinie, sąsiadom. Dzięki niemu mogą jakoś z tych swoich emerytur wyżyć i wiedzą jak smakuje ananas.
A tamten bogacz wielki, pan na włościach chwalić się tylko potrafi, od wszystkich lepszy. Do kościoła nie chodzi, bo księża głupi, rodziny nie odwiedza pewnie też dlatego, że głupia.
No i tak się skończyła przygoda POwca z kaczkami. Zastanawiam się tylko skąd się tacy ludzie biorą i też znalazłam odpowiedź: z lenistwa, nie chce im się czytać, nie chce im myśleć to łykają jak leci to, co im TVN podrzuci (bo o czytanie Wybiórczej nie posądzam ludzi o tak zaawansowanym lenistwie). To ja już wolę elektorat SLD - przynajmniej wiadomo "z czym to się je" i nie udają oni ludzi bez skazy, bez komuszych korzeni. Czerwone pajączki mniej mi za skórę zalazły niż PO. Dlatego uważam, że Platformę należy zniszczyć.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)