Nie chce mi się przepisywać, więc ordynarnie wklejam Print Screen:
Ta dysputa nieco jednostronna była. Kurcze, myślałam że uda mi się nakłonić rozmówczynię do wysunięcia choć jednego argumentu, ale widać wszystko kończy się jak rozmowa zwykłego obywatela ze Sławomirem Nowakiem (Sławku Nowaku, jak pięknie pisze o nim Seawolf):
- Proszę przekonać mnie do Bronisława Komorowskiego?
- To niech pan mnie przekona do Jarosława Kaczyńskiego!
- Ale ja nie jestem w jego sztabie i naprawdę bym chciał, żeby mnie pan przekonał do Bronisława Komorowskiego.
- To proszę mnie przekonać do Jarosława Kaczyńskiego.
I tak w koło Macieju... Ech...
Takich rozmów obserwuję i odbywam coraz więcej.


Komentarze
Pokaż komentarze (39)