- O rany, chłopaki to już koniec! Zabili dwóch naszych i tyle samo ranili!
- Tylko nie to! To znaczy, to znaczy...
- Tak, że wracamy do domu.
- Jezu...
Będę przewrotna. Ten dialog (wzięty wprost z mojej głowy) można zinterpretować dwojako: żołnierze są smutni, że ich koledzy zginęli, ale cieszą się, że nareszcie wracają do domu lub żołnierze przejęli się, że zginęli ich koledzy, ale z powrotu do domu zmartwili się jeszcze bardziej. Zajmę się tą drugą interpretacją - już wyjaśniam.
Kiedy blisko 10 lat temu były prezydent Kwaśniewski wysłał polskie wojsko do Afganistanu nie było specjalnie protestów. Później, za śp. prezydenta Kaczyńskiego, żołnierze jakoś też nie protestowali. A teraz za Von Gaffy również cisza.
Mili ludzie, co tak strasznie chcecie, najlepiej natychmiastowego, wyprowadzenia wojsk z Afganistanu, bo kilku żołnierzy (których jest mi rzecz jasna żal) zginęło: Do jasnej cholery! To są żołnierze! Z wyboru! Przez te prawie 10 lat zginęło ich tylu, co prawdopodobnie zginęłoby tu - w Polsce, w wypadkach. Dlaczego głosowali na Kaczyńskiego? Poza tym, że był świetnym kandydatem? Bo wiedzieli, że nie będzie ich z Afganistanu gwałtownie wyprowadzał, a im tam wcale źle nie jest. Jasne - z dala od domu, jasne - pewne ryzyko jest. Ale... no, ale, ale. Niemałe pieniadze są, ryzyko - jak na wojnę - minimalne, męska przygoda jest, przepustki są. Żona nad uchem nie zrzędzi. Źle?
A wy - ludziska drogie, zdaje się, że chcielibyście z a w ó d - bo o z a w o d o w y c h żołnierzach mowa - żołnierza sprowadzić do chodzenia w mundurze w moro żwawym krokiem i jedzenia grochówki, a później do emerytury w wieku lat 30-kilku i możliwości wykupienia mieszkania za pieniądze, za które zwykły obywatel może sobie co najwyżej kawalerkę nabyć.
Jeszcze raz podkreślam: żal mi tych chłopaków, co zginęli, a jeszcze bardziej ich rodzin - mieli pecha, ale ja bym, sugerowałabym zachowanie umiaru w tego rodzaju tworzeniu atmosfery, że gdzieś znaleziono kawałek, eee, kawałek czy fragment żołnierza to nie jest wielki problem.

autor obrazka: Pescenniusz
PS
26.06.2010 07:21.
Miałam nadzieję, że do tego nie dojdzie... Jednak zdaje się, że część osób cytat końcowy bierze za moje słowa! Muszę więc uciec się do łopatologii: otóż radzę przypomnieć sobie reakcję marszałko-p.o. prezydento - kandydata na prezydenta, po tym jak okazało się, że lotnisko w Smoleńsku nie jest w ogóle zabezpieczone.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)