- Mam nadzieję, że wmurowanie na Pałacu Prezydenckim tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy smoleńskiej zostanie odebrane jako znak dobrej woli - powiedział premier Donald Tusk.
Mój Mężczyzna próbuje dystansować się od polityki, bo ma jej serdecznie dość. Do tej pory wciąż powtarzał, że jakby rząd był PiSowski to by głosował na Komora (w II turze, bo w I na Marka Jurka) i odwrotnie - POwski rząd to na Kaczorka.
Jednak po ostatniej wypowiedzi naszego "szanownego" premiera bardziej burczał ode mnie! Że takiego prostactwa, łajdactwa i tupetu to już dawno nie widział. I oboje zgodziliśmy się z Panią Gosiewską: to nie jest tablica upamiętniająca ofiary katastrofy (zresztą, jak tak można było - "zginął prezydent z małżonką, prezydent na uchodźstwie Kaczorowski i inni" - jasne, że to parafraza, ale tak to brzmi).
To nie jesttablica upamiętniająca ofiary katastrofy, ale miejsce do którego przychodzili ludzie po tej katastrofie! Czy premier naprawdę jest tak ograniczony, że nie widzi różnicy? A gdyby tak zacząć: "Ku pamięci/czci ofiar katastrofy smoleńskiej:..." i wymienić wszystkich nieżyjących?
Mój Mężczyzna: "Tabliczki przy ulicach, np. Antka Rozpylacza czy Norwida, są o niebo ładniejsze".


Komentarze
Pokaż komentarze (2)