Jarosław Kaczyński jako moralna większość sejmowa zdymisjonował ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza.
Ogłosił się poza tym zwycięzcą pojedynku Kaczyński - Tusk, w którym sam był wyznaczającym pole starcia, czas pojedynku i sędzią, bo inni mogliby fałszować karty do głosowania przy orzeczeniu wyniku.
Szkoda, że Arłukowicz nie wpadł na pomysł zdymisjonowania Kaczyńskiego z prezesa PiS. Mniej więcej ta sama logika.
A jeżeli uwzględni się, że Arłukowicz jest odpowiedzialnym ministrem za służbę zdrowia, prywatnie ma też papiery medyczne, mógłby się pokusić o znalezienie miejsca dla Kaczyńskiego w ośrodkach służby zdrowia.
Nie byłby to stołek ordynatora, ani lekarza troszczącego się o pacjentów, obawiam się, że byłoby to miejsce mniej poczesne.
Zwłaszcza w kontekście spektaklu politycznego, który odbył się na oczach tych Polaków, którzy chcieli oglądać widowisko w mediach.
Żenujące, ale kosztowne.
Scenografia zrobiona przez mało fachowe siły. Mianowicie "moralista" Kaczyński winien zauważyć, że nie została w niej zachowana hierarchia i ma wydźwięk błędu merytorycznego, by nie napisać amoralnego.
Pompa polityczna i taki byk? Tego się nie toleruje. Napis głosił: Debata o zdrowiu Kaczyński - Tusk.
W kraju, który nazywa się Polska, Tusk jest premierem, a Kaczyński nie zdymisjonowanym prezesem PiS, bo Arłukowicz nie wykazał się fantazją.
Błąd. A nawet wielbłąd dwugarbny. Kaczyński gospodarzem spektaklu? Jeżeli tak się czuje, to pytania: czy zaproszenie zostało oficjalnie wysłane (dokument pocztowy) i czy adresat owo zaproszenie przyjął, a następnie potwierdził?
Dwa błędy dwugarbne. A trzeci - słyszałem na własne uszy - iż premier Tusk zapraszał do debaty sam na sam i to bez błędu: Tusk - Kaczyński.
Kaczyński to w polskiej polityce zjawisko osobne, w naturze rzadko spotykane, jak wielbłądy (bo tyle przynajmniej błędów popełnił prezes PiS) trzygarbne.
Mam pretensje do Arłukowicza o coś bardziej przyziemnego. Co, fachowiec nie w tej specjalności medycznej? Mógłby przyprowadzić siły medyczne, ma je pod sobą i takiemu politykowi, jak Kaczyński, zakomunikować, co mu dolega.
A dolega, co widać w scenografii, w jednoosobowym orzecznictwie. Służba zdrowia szwankuje w kraju i to od zawsze. Kaczyńskiemu zaś szwankują wielbłądy polityczne, nie tylko w tej "debacie".


Komentarze
Pokaż komentarze (2)