Cleofas Cleofas
357
BLOG

Spaghetti: religia, czy makaron?

Cleofas Cleofas Polityka Obserwuj notkę 9

 Kościół Latającego Potwora Spaghetti powoduje paroksyzmy wierzących. Decyzja sądu, aby Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji ponownie rozpatrzyło wniosek o rejestrację, brzmi jak „wyrok”. Prawo powiedziało: należy zarejestrować; w tym wypadku prawo (sąd) o rejestracji nie decyduje, a MAiC.

Jak zatem ma to ugryźć minister Rafał Trzaskowski, który o tym rozmawiał z Jackiem Żakowskim w TOK FM?

Nie jest argumentem dla społeczeństwa polskiego, iż Spaghetti został zarejestrowany w innych krajach, w tym w pobliskich Czechach, bo społeczeństwo polskie w tej właśnie kwestii różni się zasadniczo od czeskiego, a władza jest tego społeczeństwa emanacją.

Mam wrażenie, że minister Trzaskowski nie ma nic przeciw rejestracji Spaghetti, ale on jest administratorem powierzonej mu sfery, nie jest właścicielem aksjologii społecznej.

A tę wyraził o. Rydzyk przy innej okazji, że 90 proc. katolików powinno mieć 90 proc. mediów.

I minister się boi, że 90 proc. Polaków chce mieć przynajmniej 90 proc. racji. Z tym się zmaga Trzaskowski.

Przecież nie będzie rozpatrywał, czy Spaghetti jest równy Jahwe. O tym ostatnim możemy tylko powiedzieć, że jest starszy.

Także minister nie wyśle etnografów, aby zmierzyli głębokość zakotwiczenia w tradycji pastafarian, ani powagę ich rytuałów.

Jeżeli się podpisują pod religię, wyznają monoteizm (acz to nie jest żaden warunek), mają swoją kosmogonię (mrożkowską, bo mrożkowską), mają elity kapłańskie od celebry – dalej nie może brnąć administrator. Ani w powagę, ani w poczet świętych (nie wiem, czy mają świętych makaronu), ani czy Spaghetti przetrwa wieczność i czy będzie odczyniał sprawiedliwość w Dolinie Jozafata.

To metafizyka, która uzyskuje postać intelektualną w zależności od inteligencji „doktorów” poszczególnych kościołów.

Żakowski zadał skądinąd podstawowe pytanie dla sprawy przedstawienia dowodu, w tym wypadku dowodu na religię Spaghetti. Jeżeli można postawić tezę: „Spaghetti nie może być zarejestrowany”, tym samym musi być nieprawdziwa antyteza: Kościół katolicki może być wyrejestrowany.

Czy można wyrejestrować Kościół, który ma w swoich szeregach Michalika, Rydzyka i Gądeckiego oraz armię wiernych?

Nie można. A zatem, czy polska demokracja jest w stanie chronić zdecydowaną mniejszość pastafarian?

I tu jest pies pogrzebany. Demokracja nie chroni mniejszości, bo w polskim społeczeństwie demokracja jest dyktaturą większości. „Możemy was przegłosować, możemy was zgnieść naszą armią wiernych”.

Polska demokracja ma się nijak do demokracji klasycznej (greckiej, acz Sokrates zginął z fałszywych oskarżeń o niereligijność) i także odbiega od dojrzalszych demokracji zachodnich, w tym niestety też czeskiej.

Trzaskowski chciałby, ale obawia się jednak o tę armię, która pod hetmanami Michalikiem, Rydzykiem, Gądeckim dopnie swego za pomocą prawa: „obrazy uczuć religijnych”.

O to samo wyznawcy Spaghetti nie mogą oskarżyć katolików tylko z jednego powodu, nie są zarejestrowani.

Prawo nie uznaje ich jakości religii. Ani kosmogonii, ani rytuałów, ani elity kapłańskiej, ani wyrazu twarzy, gdy wyrażają się o swoim bogu. Przydałby się w Polsce jakiś Diogenes, choć… skończyłby gorzej niż Sokrates.

Rejestracja Spaghetti spowodowałaby zupełnie inna wykładnię „obrazy uczuć religijnych”.

Cleofas
O mnie Cleofas

To - to już lekka przesada.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka