Czy za sprawą katastrofy smoleńskiej zostaliśmy patologami zdarzenia 10.04.2010?
Każdy ma jakiś stosunek do Smoleńska. Za, przeciw, a mi lotto (ostatnie nacechowane też silną emocją).
A może jak chce Donald Tusk: „Jeśli można mówić o zbrodni smoleńskiej to jest to zbrodnia Kaczyńskiego i Macierewicza na kondycji psychicznej Polaków”.
Wszak najbardziej zdeptana została kondycja Tuska.
A jednak patologia smoleńska i paranoja posmoleńska to dwie różne drogi ze Smoleńska, które obrało polskie życie polityczne/publiczne.
Idąc dalej. Czy Polska to jedno wielkie Prosektorium, czy Wariatkowo?
My, Polacy tkwimy w środku tych dwóch pomieszczeń. W pierwszym cztery lata rozkładają się zwłoki.
W drugim – cztery lata uwiera nas kaftan bezpieczeństwa.
Są lepsi i gorsi patolodzy. Jerzy Miller i Maciej Lasek mieli dostęp do rzeczonego Smoleńska, wydali orzeczenie.
Antoni Macierewicz i Jarosław Kaczyński przystawili nos do prosektorium ze Smoleńskiem i wydali orzeczenie o zupełnie innej wymowie.
Pierwsi powinni być uznani za racjonalnych, bo:
a) fachowcy,
b) mieli dostęp do przedmiotu dowodowego.
Drudzy w stosunku do racjonalizmu stosują techniki:
a) węszycieli,
b) mitu i spisku.
A publika w pomieszczeniu bez klamek okłada się czym popadnie. Za, przeciw, lotto.
W ten sposób Polskę przemeldowano pod adres Tworek, a elita bawi się w doktora Frankensteina.
Morał: Lepiej być Frankensteinem, niż pacjentem.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)