Powinno zastanawiać, dlaczego tak wybitny poeta, jak Stanisław Barańczak, nie jest obecny w przestrzeni publicznej i czytelniczej.
To nie jest wielkość polityczna, to jest wielkość kulturowa, literacka.
Od zawsze uważałem, iż Nobel mu się należy jak mało komu. Za poezję. Był także wybitnym eseistą i tłumaczem z angielskiego (przetłumaczył całego Szekspira – genialnie).
My, Polacy trwonimy takie wielkie postacie, a hodujemy krasnali w przestrzeni publicznej. Jesteśmy wybitnie rozrzutni.
Do Barańczaka mam specjalny sentyment, ale o tym w innym miejscu.
Na szczęście literatura nie umiera. A poezja tak szczególna – na pewno. Język polski trwa dzięki Barańczakom, choć codziennie jest zabijany przez politykę, internet, coraz uboższe media.





Komentarze
Pokaż komentarze (24)