Może dzisiaj żadna informacja nie jest prawdziwa, wszak Prima Aprilis. W każdym razie mama Andrzeja Dudy zbierała podpisy na uczelni, gdzie wykłada. Zaś kandydat Kaczyńskiego na Twitterze poinformował, że „podpis to nie głos”.
Rozumiem, że w ten peryfrastyczny sposób powiedział, iż mama nie łaziła z urną wyborczą. A może nawet Duda powiedział, że dzisiaj to nie dzień wyborów. Bystry ten kandydat PiS.
Zupełnie, jak w innym stwierdzeniu, że „Mama to Mama”. Widać, że Duda filozofii nie studiował. Prawa chyba też, ani etyki. Ale coś tam studiował, bo widać braki, jak to po uczelni polskiej.
Zestawiając powyższą wiadomość primaaprilisową z inną o szkole dyplomacji PiS w Krakowie „Dyplomacja i Polityka”, w pierwszej chwili pomyślałem, że chodzi o „Dyplomatykę i łowy” A. Mickiewicza. Albowiem dyplomacji w tym instytucie uczą takie tuzy jak ksiądz Dariusz Oko, doktor Bogdan Chazan, poseł Antoni Macierewicz czy główny ekonomista SKOK Janusz Szewczak.
Na razie tuzy opublikowały książkę o wygaszaniu Polski pod primaaprilisowym tytułem „Wygaszanie Polski. 1989 – 2015″.
A jak wygaszają, będą podpalać. Po to jest ta fundacja.
Ciągle nie wiem dlaczego mama Dudy nie chodziła z urną wyborczą? Acz wyczytałem, iż w AG-H zastanawiają się, jak „Mamę to Mamę” (filologii Duda też nie studiował) zdyscyplinować.
Wychodzi na to, że czytając dzień w dzień o PIS, można dojść do wniosku, iż to partia primaaprilisowa. Codziennie mamy w niej do czynienia z 1. kwietnia.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)