Cleofas Cleofas
158
BLOG

PiS zaskarża konwencję antyprzemocową, niespecjalnie wierzy w sens tego kroku

Cleofas Cleofas Polityka Obserwuj notkę 2

PiS za mało ważną uznał „ideologię” antyprzemocową, bo do zaprezentowania zaskarżenia i skierowania do Trybunału Konstytucyjnego tego „widma krążącego nad Polską” odesłał Małgorzatę Sadurską.

Posłankę bardzo mało znaną, pierwszy raz usłyszałem tembr jej głosu. Nie jest tak wymowna jak Jarosław Kaczyński, widocznie to wystarcza biskupom, bo w internecie zdjęcia jej postaci można obejrzeć najczęściej w obecności z hierarchami Kościoła katolickiego.

Gdyby prezes przywiązywał groźbę do widma konwencji antyprzemocowej, to sam wraz z Antonim Macierewiczem stanąłby przed mikrofonami i wymówił, jakie spustoszenie grozi polskim rodzinom.

Dlaczego jednak nie wysłał przed mikrofony kandydata Andrzeja Dudę, wszak to prezydent Bronisław Komorowski podpisał ratyfikowaną Konwencję? A o ten urząd walczy Duda, który wszystko będzie „odpisywał”, co podpisał Komorowski.

A nawet konwencja antyprzemocowa nie dostała „zaszczytu” być omówiona przez Jacka Kurskiego w spódnicy, Krystynę Pawłowicz.

Tylko trzeciorzędna Sadurska. Czy dlatego, że z biskupami chodzi pod rękę? Konwencja uderza w jakimś sensie w Kościół. Jej „ideologia” wszak walczy ze stereotypami płci i definicją rodziny, a której tradycja da się od biedy wywieść z dzieł, konsekrowanego prezez czas: liczącego 2 tysiące lat z okładem Starego Testamentu i nieco młodszych czterech Ewangelii.

Ale to hierarchowie Kościoła nie godzą się ze współczesną nauką i nie czytają dzieł socjologicznych i feministycznych, bo mają grupową traumę po naukowych odkryciach, że Ziemia nie jest płaska i jednak kręci się dokoła Słońca.

W tym widmie (mgle) ideologicznym opisana jest też przemoc zawodowa, która Kościołowi daje się już we znaki. Mianowicie w USA i w takiej Austrii kobiety domagają się równości płci przy ołtarzu, chcą być kapłankami, a może nawet westalkami. A dlaczego tylko Tadeusz Rydzyk może celebrować przed ołtarzem, hę?

Dziwi mnie, że Jarosław Kaczyński nie stanął przed mikrofonami na konferencji prasowej, przecież jest z wykształcenia prawnikiem, a jego partia politycznym ramieniem Kościoła w parlamencie. Widocznie prezes nie wróży powodzenia zaskarżeniu w TK. Nie chce brać na klatę kolejnej przegranej z prawem ustrojowym, z elektoratem, w tym wypadku także z rozumem.

Cleofas
O mnie Cleofas

To - to już lekka przesada.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka