A jednak Jarosław Kaczyński postawił na Beatę Szydło – postać wybitnie przeciętną, o czym można było się przekonać w jej nudnej chwalbie ku własnej chwale wygłoszonej na Torwarze.
Należy postawić zasadnicze pytanie. W co gra z Polakami prezes PiS? Jaką nam szykuje katastrofę?
Bo w to nie wątpię. Znam jego walory intelektualne, które ma, jakie ma. Bardzo przeciętne.
Znam jego walory charakterologiczne. A dał się poznać, gdy objął po Kazimierzu Marcinkiewiczu rządy.
Czy na to mają się nabrać wyborcy?
Platforma kolejny raz nie zdaje egzaminu. Partia rządząca nie ma nawet porządnego sztabu wyborczego. Spóźnia się dwie godziny ze swoją konwencją. PiS nie rządzi, a ma pieniądze na takie imprezy, z których nic nie wynika. Ci to potrafią wyssać z systemu.
Jakim prezydentem będzie Duda, można było usłyszeć na konwencji PiS. Łudziłem się, ale Polacy też się pozbędą złud. Sondaże szybko pokażą mu miejsce w szeregu.
Platforma – partia rządząca – spóźnia się ze swoim przekazem, ma sztab wyborczy jeszcze gorszy niż Bronisław Komorowski.
Szydło jest cienka jak worek, z którego ją wypuszczono. Ale to tylko worek PiS – tam nikogo interesującego nie ma, oprócz tych złaknionych władzy. Nie czujecie oddechu Macierewicza, Kamińskiego, prezesa?
Wjechali na nikomu nieznanych koniach trojańskich. W powietrzu czuć ich siarkę prawdy. Ulubione słowo prezesa: prawda.
Poczujecie się silni prawdą, bilionami, warunkami stawianymi Niemcom i Unii Europejskiej. Jeszcze nie zaczęli, a już stali się groteskowi. Szybko dojdzie do „właściwej” postaci: tragikomedii.
Na szczęście jest z czego robić ruinę, a Kaczyńscy to potrafią. Nasze Zorby, Ciprasy, Orbany, Erdogany. Na kogo zrzucą winą? Jak na kogo? Na was. Bo wybraliście.


Komentarze
Pokaż komentarze