4 tys. osób ma dość ks. Dariusza Oko w telewizjach, a 7 tys. Tomasza Terlikowskiego.
W ciągu 2-3 dni tylu skrzyknęło się internautów i utworzyło stronę „Nie chcemy widzieć Dariusza Oko w telewizji”.
Per analogiam dotyczy to także Terlikowskiego, który w tworzeniu toksyn tzw. wartości chrześcijańskich jest lepszy o 3/4 od ks. Oko.
Ks. Oko wyczerpał język polski i porównania doprowadził do absurdów. Adam Mickiewicz w robocie metaforycznej przy nim to ledwie neptek.
Fenomenem jest Terlikowski, który niewiele dostał talentu od natury, a karierę zrobił dzięki fundamentalizmowi, nie mającym niczego wspólnego z chrześcijaństwem.
Dlaczego ich zapraszają do telewizji? Obawiam się, że jak baba z brodą przyciąga ciekawość, tak ks. Oko i Terlikowski powiedzą coś nieprzytomnego i nie mającego wspólnego z rozumem, że ich się cytuje.
Te baby z brodą dobrze się sprzedają, są klikalne, ale na milimetr nie poszerzają debaty, ani nie pchają tego naszego wózka do przodu.
Dlatego internauci powiedzieli: Dość! Baby z brodą z wozu niech złażą, koniom lżej.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)