Cleofas Cleofas
460
BLOG

Duda nie chce Polski jako buforu, lecz flankę NATO

Cleofas Cleofas Polityka Obserwuj notkę 17

Andrzej Duda wkracza na europejskie salony medialne. Udzielił wywiadu dla „Financial Times”, to jego debiut za granicą jako prezydenta.

Można odczytywać go jako priorytety polityki zagranicznej w jego wydaniu, acz wydaje mi się w wielu kwestiach rozmyty. Duda jako na debiutanta hardo podniósł głos i oświadczył pod adresem NATO (USA), iż nie chcemy być strefą buforową, ale wschodnią flanką, a to znaczy, iż w Polsce i krajach Europy środkowej winny znajdować się bazy Sojuszu. Rzeczywistą granicą NATO są wobec tego Niemcy.

Tak mniej więcej rozumie Duda politykę antlantycką – jej wojskowe cele. Polityka europejska w retoryce Dudy wygląda bardzo skromnie i ma cechy roszczeniowe, które padły w dwóch aspektach: Donalda Tuska i emisji dwutlenku węgla. Szef Rady Europejskiej winien stosować zdefiniowany przez Dudę „standard europejski” (piszę go w cudzysłowie, bo tak naprawdę ma on copyright Kaczyńskiego, pisowski): „W interesie Polski jest, by nasi reprezentanci zajmowali najbardziej prestiżowe stanowiska, tak na arenie europejskiej, jak i światowej. Powinni uwzględniać w swej pracy, skąd pochodzą, tak jak inni”.

Taka tam wsobność wyartykułowana. Bo wiara winna być w zdolności polityczne, a ziomkostwo samo się wyartykułuje. O tym wie każdy kibic i patriota (zwłaszcza intelektualista). Ale do tego spostrzeżenie trzeba być dojrzałym, jako człowiek i polityk. Niestety.

To samo dotyczy wywodu Dudy na temat emisji dwutlenku węgla, które UE chce do 2030 roku ograniczyć o 40%.

Hola, my mamy węgiel i chcemy – intepretować należy Dudę – aby więcej było smogu w miastach, a porą letnią cieplej niż teraz, bo za mało nam wysycha Wisła. Duda chyba pragnie, aby miejscami główna rzeka kraju była okresowa. Periodyczna rzeka.

To jest bylejakość myślenia Dudy, nawet nie zdobył się na wysiłek intelektualny, aby przeformatować cywilizacyjne cele swojej prezydentury.

W wywiadzie trochę jest o polityce krajowej. Prezydent poskarżył się na przetarg na śmigłowce, bo przeczytał w mało wiarygodnym tygodniku („Wprost”), iż doszło do nieprawidłowości (eufemizm). Zaś Dudy rozważania o budżecie (kontekst cofnięcia reformy emerytalnej i podwyższenia kwoty wolnej od podatku) są niewiele warte – ale tym bardziej groźne. PiS na zapleczu nie ma żadnego wybitniejszego ekonomisty, chyba ze za takiego uznamy Janusza Szewczaka ze SKOK-u, ale ten się zna, jak polepszyć „lepszość” Grzegorza Biereckiego.

Duda za bardzo nie błysnął i nie zaskoczył. Uwydatnił obawy, jakie należy wiązać z realizacją polityki w jego wydaniu. Lecz to jego debiut. Więcej miałby do powiedzenia przeprowadzający wywiad, co sądzi o tej defloracji medialnej.

Cleofas
O mnie Cleofas

To - to już lekka przesada.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka