capa capa
1166
BLOG

Do ludzi małej wiary

capa capa Rozmaitości Obserwuj notkę 52

Dzisiejsza notka będzie krótka, co zadowoli nie tylko zwolenników krótkich notek, ale i tych, którzy twierdzą, że moje dotychczasowe notki były zbyt długie. Dlaczego były zbyt długie, nie muszę tłumaczyć. Nie trzeba być psychoanalitykiem, by na to wpaść. 

Notka będzie krótka nie dlatego, że jest późno, bo zawsze jest późno, ale dlatego, że ledwie żyję po wczorajszych Walentynkach. Tak hucznie, choć jednostronnie, je obchodziłem. Dotychczas zwracałem się do ludzi wielkiej wiary, pora nawiązać do tytułu. Mógłbym nie nawiązywać, ale wszelkie eksperymentowanie jest mi obce. Raz w życiu poeksperymentowałem, wystarczy na całe życie.

Ludzie małej wiary, zawsze uważaliście, że premier rzuca słowa na wiatr. I zawsze popełnialiście ten sam błąd. Błądzić mogą nawet błędni rycerze, ale z błędu trzeba umieć się wycofać. Premier zapowiedział, że jeśli stwierdzi jakiekolwiek zaniedbania w sprawie o wadze nuklearnej, czyli w polityce okołostadionowej, wyciągnie surowe konsekwencje wobec winnych zaniedbań. Nic dodać, matematyka jest wobec tego stwierdzenia bezradna. I, zapewniam was, was, którzy podobno z upodobaniem umiecie odrąbywać palce (takie również przeczytać można zakalce), premier groźbę swą spełni. Jeśli stwierdzi nieprawidłowości. 

Jeśli jej nie spełni, bo jej wszak spełnić nie musi, nikt go nie zmusi, to tylko dlatego, że żadnych nieprawidłowości nie było, nie ma i nie będzie. Czy to tak trudno pojąć? Do tego sprowadza się cała tajemnica, którą brano za coś niewłaściwego. Premier nie wypalał żelazem, chociaż wypalanie zapowiadał, ponieważ nie było czego wypalać. A jeśli nie ma czego wypalać, to i Straż Pożarna może spać spokojnie. Każdy z nas może spać spokojnie. Nie śpią tylko ci, którzy cierpią na bezsenność, ale za to przecież premier nie ponosi odpowiedzialności. 

 

Poszukujących moich tekstów w gazetach codziennych, tygodnikach, kwartalnikach, rocznikach czy dekadnikach uprzedzam, że ich tam nie znajdą. A skoro ich nie znajdą, nie powinni ich tam szukać.

Niezainteresowanych moimi książkami ucieszę wiadomością, że nie ma ich w żadnym sklepie, w którym sprzedaje się książki. W sklepach, w których książek się nie sprzedaje, też ich nie ma. Do zainteresowanych się nie zwracam, bo nie jestem, wbrew pozorom, idiotą.

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (52)

Inne tematy w dziale Rozmaitości