596 obserwujących
693 notki
3893k odsłony
  2929   0

AFERA MARSZAŁKOWA – „POLITYCZNA PROWOKACJA”

Podobne znaczenie, dla wytypowania Wojciecha Sumlińskiego, jako ofiary kombinacji operacyjnej miały reportaże telewizyjne o Wojskowych Służbach Informacyjnych, powstałe wiosną 2007 roku, których współtwórcą był dziennikarz. Ujawniono w nich m.in. agenturę WSI w mediach oraz poruszono temat fundacji „Pro Civili”, którą wspierał Bronisław Komorowski. Nazwa fundacji pojawia się wielokrotnie w Raporcie z Weryfikacji WSI. Jak stwierdza się na str.133 „ [...] z fundacja powiązany był również uważany za przedstawiciela mafii włoskiej Andreas Edlinger oraz Jarosław Sokołowski ps. „Masa”. Proces powołania tej fundacji przypomina powołanie działającej przy MSW fundacji „Bezpieczna Służba”. Fundacja „Pro Civili” oraz powiązane z nią firmy były jednocześnie tzw. „pralnią pieniędzy”, które mogły pochodzić również z nielegalnej działalności grup przestępczych. W Radzie Fundacji zasiadał m.in. oficer WSI Piotr Polaszczyk. Z materiałów posiadanych przez Komisję Weryfikacyjną wynika, że na początku 1990 r. płk. Henryk Dunal z Zarządu II SG wydał Grzegorzowi Żemkowi dyspozycję, by ten wszedł do środowiska braci Kaczyńskich i podjął ich rozpracowanie. Mniej więcej w tym samym czasie dwóch młodych oficerów WSI - por. Piotr Polaszczyk.i kmdr por. K- nawiązało kontakty z środowiskiem cywilnych polityków. W drugiej połowie 1991 r. nawiązywali oni kontakty z politykami ugrupowań prawicowych (m.in. z Janem Parysem i Janem Olszewskim). [...]Kontakty por. Polaszczyka z politykami prawicy z lat 1991-1993 mogły być inspirowane przez wysokich rangą byłych oficerów Szefostwa WSW, w tym przez płk. Aleksandra Lichockiego (ostatniego szefa Zarządu I Szefostwa WSW).Przypomnę, że Bronisław Komorowski kłamał podczas swoich zeznań przed prokuratorem, twierdząc, iż nie zna Wojciecha Sumlińskiego. Kłamał również publicznie, przed mikrofonami radia, gdy 1 sierpnia 1008 r twierdził: „Akurat o panu Sumlińskim nic nie wiem, chyba nie znałem tego pana, więc moje zeznania dotyczyły byłego czy pułkownika dawnych służb komunistycznych...”

Tymczasem, w listopadzie 2008 roku, zeznając przed sejmową komisją ds.specłużb Sumliński oświadczył, że spotykał się wielokrotnie z Komorowskim w roku 2007, a tematem rozmów był przygotowywany dla programu „30 minut" w TVP Info materiał o Fundacji Pro Civil. Jak pisałem w tekście CZEGO BOI SIĘ MARSZAŁEK POLSKIEGO SEJMU?, niewykluczone, że to wówczas Komorowski zorientował się, iż wiedza Sumlińskiego na temat kontaktów posła PO z wojskowymi służbami, może stanowić zagrożenie dla jego dalszej kariery politycznej.

Jak wskazuje Leszek Szymowski – „pod koniec 2007 roku Wojciech Sumliński prowadził dziennikarskie śledztwo dotyczące nieprawidłowości przy gospodarowaniu mieszkaniami operacyjnymi ABW. Odkrył (napisał to później w liście do mediów), że wiceszef ABW – ppłk Jacek Mąka – nielegalnie przejął jedno z takich mieszkań”.

Temat ABW pojawia się w artykule Szymowskiego, w związku z działaniami głównego i jedynego oskarżyciela – pułkownika Leszka Tobiasza. Twierdził on, iż Sumliński oferował mu możliwość załatwienia za pieniądze pozytywnej weryfikacji dla niego i dla jego syna. To ostatnie wydaje się nieprawdopodobne. Syn Tobiasza został zweryfikowany pozytywnie rok wcześniej, jesienią 2006 roku. Pułkownik twierdził również, że posiada nagrania rozmów z Sumlińskim, na których zarejestrowane są propozycje korupcyjne. Jednak później, na żadnym etapie śledztwa, nie był w stanie ich dostarczyć. Mimo tego, jego zeznania były jedyną podstawą zatrzymania dziennikarza i postawienia mu zarzutów.

Pisząc o śledztwie, prowadzonym przeciwko Tobiaszowi przez Prokuraturę Garnizonową w Warszawie, w którym oficer WSW/WSI był oskarżony składanie fałszywych zeznań, Leszek Szymowski twierdzi, iż Kilka dni przed decyzją wojskowej prokuratury o zawieszeniu śledztwa, Tobiasz został zarejestrowany w ewidencji operacyjnej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego jako Tajny Współpracownik. Zachowane dokumenty wskazują, że od tamtego momentu lojalnie pracował dla ABW, nie chcąc wznowienia śledztwa przeciwko sobie. Sam Tobiasz, gdy zadzwoniliśmy do niego, zbył nas, używając słów obraźliwych” – pisze dziennikarz.

Ten fakt, ma bez wątpienia kluczowe znaczenie dla oceny roli Agencji w inspirowaniu kombinacji operacyjnej przeciwko Sumlińskiemu i Komisji Weryfikacyjnej WSI. To przecież funkcjonariusze ABW dokonali 13 maja 2008 roku, zatrzymania Sumlińskiego i przeszukania w jego mieszkaniu. To funkcjonariusze ABW weszli również do mieszkań dwóch członków Komisji weryfikacyjnej: Leszka Pietrzaka i Piotra Bączka. Z mieszkania Pietrzaka zabrano kserokopie dokumentów dotyczących lat 40. i 50., które były jawne, a ponadto nie miały nic wspólnego ze sprawą aneksu. Tych dokumentów, Pietrzak do dziś nie odzyskał. Podobnie, Wojciechowi Sumlińskiemu Prokuratura Krajowa usilnie odmawia oddania wielu niezwiązanych ze sprawą dokumentów, w tym m.in. protokołów przesłuchania świadków koronnych i kserokopii akt śledztwa w sprawie zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki.     

Lubię to! Skomentuj85 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale