598 obserwujących
693 notki
3871k odsłon
424 odsłony

ANTYKOMUNIZM – BROŃ UTRACONA - 2

Wykop Skomentuj125

 

Nie podszywajmy się pod metafizykę, nie nadymajmy się, mówmy o rzeczach prymitywnych językiem prymitywnym –postulował Zbigniew Herbert w „Hańbie domowej” Jacka Trznadla. To dobra rada, gdy wypada mówić o komunizmie, lub próbować znaleźć odpowiedź na pytanie zadane przed kilku laty przez prof. Krasnodębskiego: czy trzeba jeszcze zwalczać komunizm, czy antykomunizm ma jeszcze sens?

Jeśli przyjmiemy za prawdziwe opinie o „śmierci” komunizmu, jest oczywiste, że postawa antykomunistyczna traci jakikolwiek sens. Nie można przecież walczyć z czymś, co nie istnieje. Broń antykomunizmu byłaby wówczas orężem Don Kichota, widzącego w poczciwych wiatrakach demoniczne potwory.

Nie obędzie się zatem bez odpowiedzi na pytanie - czym był/jest komunizm? Pamiętając o postulacie Herberta jestem przekonany, że nie warto zagłębiać się w filozoficzne rozważania, by odpowiedzieć na to pytanie. Tym bardziej, że komunizm filozofią nigdy nie był.

Nie sposób jednak - nim ocenimy przydatność antykomunizmu uciec przed próbą zdefiniowania zjawiska, przeciwko któremu antykomunizm ma być bronią.

Już sama tylko wielość koncepcji komunizmu powinna wywoływać podejrzenia u ludzi trzeźwo myślących. Dla jednych był przecież szlachetną utopią, dla innych ideokratycznym totalitaryzmem; jedni wywodzili jego podstawy z moralizmu, inni z nihilizmu; według jednych zrodził go idealizm i humanizm, zdaniem innych wulgarny materializm i ucieczka od wolności; jedni widzieli w nim fałszywą religię, inni oświecającą gnozę. Dla jednych komunizm to sama ideologia, dla innych doktryna polityczna i ekonomiczna. Ważne jest – na co zwrócił uwagę prof. Ryszard Legutko, że spór o komunizm zaangażował niemal wszystko, co w dziedzinie myśli zrodziła tradycja zachodnia, a tym samym rzucił cień zwątpienia na cały dorobek tej tradycji.

Myślę, że rozmaitość definicji komunizmu dowodzi, iż ludzie są gotowi wymyślić każdą brednię, byle tylko usprawiedliwić swoje najniższe instynkty i żądzę panowania nad innymi ludźmi. Nie warto zatem analizować ideologii komunizmu (tym bardziej, że była prymitywna), lecz samą rzeczywistość, nie warto zajmować się badaniem historii idei, lecz historią na której komunizm odcisnął swoje piętno. Pod jakąkolwiek myślą, którą stworzył komunizm kryło się atawistyczne pragnienie władzy jednej grupy ludzi nad drugą, każda jego teoria wynikała z planu panowania nad światem, a każda aktywność była nakierowana na realizację tego zbrodniczego planu.

Dlatego komunizm musiał być prymitywny, kłamliwy i cyniczny – by posługująca się nim grupa ludzi mogła dokonać aksjologicznego oszustwa a tym, którzy do niej przystąpią dać skuteczne narzędzia do walki o władzę i „rząd dusz”. Musiał tworzyć świat ułudy i chaosu, świat, w którym nie obowiązywały żadne normy i zasady – by grupie swoich zwolenników zbudować przestrzeń, w której będą mogli realizować własne interesy.

Cokolwiek powiedziano i zrobiono w komunizmie, każda jego zbrodnia, kłamstwo i manipulacja miała jeden, podstawowy cel – władzę nad człowiekiem, władzę nad światem.

Dlatego podstawowym błędem jest doszukiwanie się w komunizmie filozofii, ideologii czy politycznej doktryny. Wszystkie one stanowiły wyłącznie narzędzie dla realizacji celu – nigdy cel sam w sobie. Gdy było to konieczne - zostały przyjęte i zastosowane, gdy okazały się zbędne - zmieniono je lub odrzucono. „A czymże jest nasza teoria – nauczał Trocki - jeśli nie po prostu narzędziem działania? Tym narzędziem jest dla nas teoria marksistowska, bo aż do dziś nie wymyślono lepszego.”

Wszystkie służyły temu tylko, by dać alibi mordercy, psychopacie, złodziejowi i oszustowi, by usankcjonować każdą patologię i zbrodnię – na tyle przekonująco, by ukryć podłoże najniższych instynktów, żądzę władzy, bogactwa, dominacji.

Gdy w ten pragmatyczny, zgodny z obserwacją historyczną i znajomością ludzkiej kondycji sposób spróbujemy spojrzeć na komunizm, staje się oczywiste, że w wymiarze historycznym był zawsze pewną grupa ludzi dążących do absolutnej, totalitarnej władzy nad innymi ludźmi – grupą, która przyjęła określoną ideologię oraz zbiór użytecznych teorii politycznych lub ekonomicznych, by użytkować je zgodnie z własnymi interesami i potrzebami.

Lew Trocki wprost wyznał - Materializm dialektyczny nie zna dualizmu środka i celu. Cel w sposób naturalny wynika z samego historycznego ruchu. Środki są w sposób organiczny podporządkowane celowi. Najbliższy cel staje się środkiem dla celu bardziej odległego”.

To zatem, co definiowano dotąd jako komunizm, będzie tylko określeniem pomocnym w opisaniu działalności tej grupy – podobnym do pojęcia terroryzmu lub przestępczości zorganizowanej - nigdy zaś, nie może zastępować prawdziwego sensu tych działań. Błąd wielu definicji zdaje się polegać na tym, że objawy nazywają mianem choroby, a formy aktywności grup posługujących się komunizmem biorą za niego samego. Innymi słowy – definiowano komunizm poprzez jego atrybuty zewnętrzne, formę lub skutki, nie zaś poprzez wewnętrzną logikę celów.

Wykop Skomentuj125
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale