598 obserwujących
693 notki
3868k odsłon
13543 odsłony

CZY TRZEBA BYŁO MOCNIEJSZYCH SŁÓW?

Wykop Skomentuj186

 W tym samym czasie, gdy władze Federacji Rosyjskiej niszczyły dowody zbrodni smoleńskiej i obarczały winą pilotów i polskiego prezydenta, gdy reżim Putina w odpowiedzi na skargę rodzin katyńskich skierowaną do Trybunału w Strasburgu stwierdził, że „nie ma dowodu na to, iż Polaków zamordowano. [...]nie udało się potwierdzić okoliczności schwytania polskich oficerów, charakteru postawionych im zarzutów i tego, czy je udowodniono” - prymas Polski w homilii  wygłoszonej w archikatedrze warszawskiej podczas żałobnej Mszy św. 17 kwietnia 2010 roku głosił:

Dramat, który rozegrał się na rosyjskiej ziemi – jak nigdy dotąd – połączył Polaków i Rosjan. Zbrodnia na polskich oficerach, dokonana w 1940 roku przez stalinowskich oprawców, przemilczana i systemowo zakłamywana, dzieliła Polaków i Rosjan przez dziesiątki lat. [...] Przyjmujemy z wdzięcznością wszystkie oznaki szczerego współczucia i międzyludzkiej solidarności. Odczytujemy je jako znak nadziei po latach rozdzielenia, i szansę na zbliżenie i pojednanie naszych narodów, dla dobra Polski, Rosji, Europy i świata. [...] Obecnie, w tych tragicznych dniach doświadczamy, że przelana przed 70 laty krew potrafi łączyć zarówno polityków, jak i zwykłych szarych ludzi..”

Pięć dni wcześniej, agent komunistycznych służb, ambasador tytularny w Moskwie, Tomasz Turowski udzielając wywiadu rosyjskiemu radiu FINAM FM. oznajmił: „I Rosja, i Polska należą [...] do tej samej ogromnej judeo-chrześcijańskiej tradycji, a wielkie rzeczy w tej tradycji zawsze rodziły się we krwi. I jestem pewien, że z tej krwi wyrośnie to, na co my wszyscy czekamy - nowe, dobre stosunki pomiędzy Polską i Rosją”.

Głębia tej ekumenicznej myśli staje się przerażająco jasna, gdy dostrzeżemy, że dwanaście dni po tragedii podobne słowa powtórzył sekretarz Konferencji Episkopatu Polski. bp Stanisław Budzik: „Mam nadzieję, że wspólne przeżywanie katastrofy, jaka wydarzyła się pod Smoleńskiem będzie nowym otwarciem, kamieniem milowym na drodze porozumienia i pojednania polsko-rosyjskiego”.  Bp. Budzik przypomniał również, że hierarchowie polskiego Kościoła „zinterpretowali tragiczne wydarzenia pod Smoleńskiem jako okazję do pogłębienia dialogu polsko-rosyjskiego” oraz powołał się na słowa abp Michalika, który w homilii wygłoszonej na Placu Piłsudskiego uznał, że „życzliwość i wrażliwość rosyjskiego ludu znaliśmy od zawsze, ale w Smoleńsku we wzruszający sposób współbrzmiała z nią serdeczność i pomoc najwyższych przywódców Rosji, oni tam pierwsi pospieszyli z pomocą. Dziękujemy także za wielką życzliwość i pomoc, o której słyszymy, rodzinom zmarłych okazywaną w Moskwie.”

Trzeba przypomnieć, że był to czas, gdy Rosjanie – wbrew wcześniejszym ustaleniom - otwarcie zawłaszczali miejsce kaźni polskich oficerów w Katyniu, budując na terenie Zespołu Memorialnego Cerkiew Zmartwychwstania Chrystusa. Bez przeprowadzenia ekshumacji, na ziemi, w której spoczywają szczątki ofiar sowieckiego ludobójstwa postawiono prócz cerkwi dzwonnicę, klasy do zajęć z młodzieżą, plebanię oraz budynek administracyjny. Inicjatorem budowy był zwierzchnik Cerkwi, patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl, a kompleks sfinansował koncern Rosnieft, zarządzany wtedy przez oficera KGB Igora Sieczina. Fundament cerkwi został poświęcony 7 kwietnia 2010 w obecności  polskiego premiera i bp. Tadeusza Pikusa. 

W tym czasie trwały już, prowadzone od wielu miesięcy, rozmowy Episkopatu z rosyjską Cerkwią „na temat pojednania polsko-rosyjskiego”, zaś podczas wizyty metropolity Hilariona w czerwcu 2010 dyskutowano o projekcie wspólnego dokumentu w tej sprawie.

Gdy w grudniu 2010 roku Warszawę odwiedził Dimitrij Miedwiediew, biskup Pikus, członek Zespołu Konferencji Episkopatu Polski do rozmów z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym uznał, że „ta wizyta może wpłynąć na zbliżenie narodów, na rozwój wymiany gospodarczej i kulturalnej oraz ożywienie wszelkiego rodzaju relacji między obu społecznościami”.

Idea „pojednania” znalazła zresztą wymiar bardzo konkretny, bo kilka miesięcy później rządowa instytucja służąca zadekretowaniu „przyjaźni” polsko-rosyjskiej - Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia – otrzymała wygodną siedzibę w warszawskim biurowcu Centrum Jasna. Właścicielem tego luksusowego budynku jest Centrum Jasna sp. z o.o. - założona przez Archidiecezję Warszawską. We władzach spółki zasiadają ksiądz prałat Marian Raciński, ekonom Archidiecezji Warszawskiej oraz salezjanin ks. Kazimierz Olędzki.

W pamiętnym sierpniu 2010 roku, gdy na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie ludzie broniący krzyża byli bici i atakowani przez sforę degeneratów, a znak chrześcijaństwa  stał się przedmiotem drwin barbarzyńskiej zgrai, usłyszeliśmy wypowiedź rzecznika Episkopatu Polski ks. Józefa Klocha:

Wykop Skomentuj186
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale