598 obserwujących
693 notki
3860k odsłon
4921 odsłon

CZY ZASŁUGUJEMY NA TAKĄ JEDNOŚĆ ?

Wykop Skomentuj114

 W opublikowanym przed dwoma laty liście otwartym dotyczącym polityki zagranicznej, Jarosław Kaczyński przypomniał fundamentalną zasadę:"by polityka była skuteczna musi być najpierw moralnie słuszna". O potrzebie stosowania tej zasady miało nam również przypomnieć hasło wyborcze PiS –u. Słowa: "Polacy zasługują na więcej" – zapowiadały, że tym „więcej” stanie się zgodna z elementarną etyką korelacja słów i czynów. Były to słowa na miarę naszych oczekiwań, ale równie wysokie standardy wyznaczały ludziom partii opozycyjnej.

Nie można więc nie zapytać: jak oceniać stwierdzenia, które pojawiły się wczoraj na blogu Jarosława Kaczyńskiego?  Jakim zasadom przypisać zdumiewającą konfrontację partii Marka Jurka z ludźmi, którzy do niedawna jeszcze stanowili trzon  PiS-u? Konfrontację tym bardziej osobliwą, że za jej zwycięzcę mamy uznać człowieka, który w polityce kieruje się zasadą moralnego relatywizmu i do niedawna jeszcze odrzucał możliwość współpracy z PiS-em.

Jarosław Kaczyński napisał: „Formacja Marka Jurka to formacja pewnej, już nie sięgając głębiej, a tylko do życiorysu przywódcy, 35-letniej tradycji działania z pozycji, nazwijmy to, radykalnego konserwatyzmu. To jest pozycja, która w naszym przekonaniu mieściłaby się w naszej partii, ale jest tam też mocna tendencja do politycznej samodzielności. Uznaliśmy, że ten dorobek i ta pewna odrębność jeśli chodzi o poglądy są przesłanką, którą możemy przyjąć do wiadomości i stąd tego rodzaju porozumienie jest możliwe.”

Gdybym miał serio traktować tę rekomendację, musiałbym uznać, że prezes PiS oczekuje od nas głębokiej amnezji i napisał swoje wyjaśnienia tylko po to, by niestosownością porównania pogrążyć niedawnych kolegów partyjnych z Solidarnej Polski.

Trzeba wyraźnie powiedzieć, że niezależnie od definicji, jaką  Jarosław Kaczyński przykłada do określenia „radykalny konserwatyzm” oraz rodzaju „odrębności” umożliwiających porozumienie z Markiem Jurkiem – nie wolno nam zapominać o postawie tego polityka po tragedii smoleńskiej ani tracić z oczu zasad politycznej „samodzielności”, jakim hołduje założyciel Prawicy Rzeczpospolitej.

Postawę pana Jurka mogliśmy poznać tuż po 10 kwietnia 2010 roku, gdy na blogu polityka pojawiały się teksty z deklaracjami, iż nie zamierza rezygnować z kandydowania w wyborach prezydenckich. W tym najboleśniejszym dla Polaków okresie, ów „konserwatysta” za najważniejszą sprawę uznał informowanie rodaków o przebiegu swojej kampanii wyborczej, nie zapominając przy tym pochwalić prezydenta Rosji za słowa: „przywódcy sowieccy dopuścili się zbrodni na polskich oficerach w Katyniu, podobnie jak zbrodni na narodzie rosyjskim”.  Pięć dni po tragedii smoleńskiej dla Marka Jurka była to „najważniejsza rosyjska oficjalna deklaracja historyczna od kilkunastu lat i krok w stronę desowietyzacji stosunków polsko-rosyjskich”.

„Polityczna samodzielność” nakazała następnie owemu „antykomuniście” tworzyć wspólne „sztaby” ze środowiskiem byłych oficerów LWP i komitetem wyborczym „Nowego Ekranu” - skąd bezustannie trwały ataki na PiS i Jarosława Kaczyńskiego. 22 września 2011 r w siedzibie NE doszło do spotkania przedstawicieli „organizacji społecznych i politycznych o szerokim spektrum programowym”.  Prawica Rzeczpospolitej Marka Jurka zawarła wówczas porozumienie m.in. z :Komitetem Wyborczym Marka Króla, Komitetem OLW Nowy Ekran, Samoobroną Rzeczpospolitej Polskiej, Unią Polityki Realnej oraz Stowarzyszeniem Pro Milito – organizacją założoną przed pięcioma laty przez gen. Tadeusza Wileckiego i gen. Marka Dukaczewskiego – ostatniego szefa WSI.

Grono to spotkało się, by „doprowadzić do wyborów opartych o nie uprzywilejowujące partie Okrągłego Stołu nowe prawo wyborcze”.  Powołany wówczas „sztab” uznał, że „system wyborczy w Polsce jest obarczony grzechem pierworodnym kontraktowych wyborów do Sejmu w 1989 r. Siły Okrągłego Stołu zagwarantowały sobie faktyczny monopol w polskiej polityce poprzez wadliwe prawo wyborcze, czerpanie funduszy publicznych na własne potrzeby oraz kontrolę mediów zwłaszcza publicznych. Stanowi to naruszenia wolności wyboru i fundamentalnych zasad demokracji.”

Wypowiedzi Marka Jurka z tego okresu wskazują na szczególny rodzaj „koncyliacyjności” prawicowego polityka:

Problem Jarosława Kaczyńskiego polega na tym, że nie potrafi wziąć odpowiedzialności za własne decyzje. Tak było nie tylko z pracami konstytucyjnymi przed czterema laty. Tak było z ubiegłoroczną kampanią prezydencką. I tak jest ciągle.” – uznał Jurek pod koniec września 2011 roku i doszedł do wniosku: „Te wybory przekonały mnie ostatecznie, że porozumienie z partią Jarosława Kaczyńskiego nie jest możliwe, bo – nie tylko dla lidera, ale nawet dla zwolenników tej partii – jedność to po prostu polityka jej lidera”.

Wykop Skomentuj114
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale